Kursy spadochronowe

5. Czy wiesz, że Polski Czerwony Krzyż był organizatorem kursów spadochronowych?
 

W Szkole Pielęgniarstwa PCK w Warszawie przy ul. Smolnej 6 , w 1938 roku zorganizowany został kurs spadochronowy dla słuchaczek szkoły. W programie nauczania, oprócz przedmiotów zawodowych, znajdowały się także przedmioty o tematyce wojskowej. Kurs spadochronowy był atrakcyjnym uzupełnieniem kształcenia pielęgniarek PCK. W kursie uczestniczyło 8 dziewcząt, a kurs obejmował tematykę teoretyczną i zajęcia praktyczne, w tym kilkakrotne skoki spadochronowe z różnej wysokości. Początkowo ćwiczenia balonowe odbywały się w Legionowie, a na zakończenie zorganizowano pokaz na Polu Mokotowskim w Warszawie.
 


Fot. „Szkoła Pielęgniarstwa Polskiego Czerwonego Krzyża w Warszawie (1929-1944)”.

Dużym wydarzeniem w historii polskiego pielęgniarstwa i Szkoły PCK był udział dwóch uczennic – Jadwigi Węgorzewskiej i Ireny Markiewicz w konkursie samolotów sanitarnych podczas Międzynarodowego Zjazdu Medycyny Sanitarnej w 1938 roku w Luxemburgu. Polska ekipa złożona z trzech samolotów wojskowych sanitarnych i patrolu skoczków sanitarnych, który tworzyły wraz z instruktorem uczennice Szkoły Pielęgniarstwa PCK uzyskała, Puchar Raphaela. Polki były jedynymi kobietami wśród ekip uczestniczących w pokazie i podbiły serca ponad 2-tysiecznego tłumu widzów.
 

Po ukończeniu kursu wszystkie uczestniczki wróciły do zajęć w szkole. Po wybuchu II wojny światowej zostały przydzielone do punktów sanitarnych gdzie służyły rannym i chorym.
 

Źródło: Małopolski Oddział Okręgowy http://pck.malopolska.pl/

Prywatna wojna

4. Czy wiesz, że dwóch polskich lekarzy działając w szpitalu Czerwonego Krzyża w czasie II wojny światowej uratowało życie większej liczbie osób niż Oskar Schindler?

Rzecz działa się w Rozwadowie pod Stalową Wolą. Do tamtejszego szpitala Polskiego Czerwonego Krzyża trafił, na zaproszenie księżnej Anny Lubomirskiej, świeżo upieczony lekarz, Eugeniusz Łazowski. Wkrótce ściągnął do siebie kolegę po fachu Stanisława Matulewicza, lekarza z pasją naukowca, który na zapleczu swojego służbowego mieszkania urządził laboratorium. Tu narodził się pomysł, który uratował życie tysiącom ludzi.

W swoim prowizorycznym laboratorium Matulewicz odkrył, że powszechnie występująca w naturze i z natury nieszkodliwa bakteria proteus vulgaris OX19 daje w teście Weila-Felixa dokładnie takie same reakcje, jak mikroorganizmy, wywołujące tyfus. A właśnie test Weila-Felixa Niemcy wykorzystywali do potwierdzenia, czy krew pacjenta skażona jest tyfusem. I zdarzyło się, że Matulewicza odwiedził mieszkaniec, który wrócił na dwutygodniowy urlop z przymusowych robót w Niemczech. Błagał doktora, by obciął mu rękę albo nogę, byle nie musiał wracać. Matulewiczowi etyka lekarska nie pozwoliła amputować zdrowych kończyn, ale wstrzyknął domięśniowo młodemu mężczyźnie proteusa, instruując, że ma udawać otumanionego (jak to przy tyfusie), gorączkującego i zwijającego się w kłębek na skutek iście tyfusowego bólu brzucha. Krew pacjenta wysłał hitlerowskim lekarzom do zbadania, po kilku dniach dostał czerwony telegram: „Odczyn Weila-Felixa” dodatni. Pacjent na roboty nie wrócił. Matulewicz na tym pewnie skończyłby eksperyment, gdyby Łazowski nie znalazł wojennego zastosowania dla tego odkrycia. Przez ponad trzy lata wszczepiali mieszkańcom Rozwadowa bakterie proteusa wywołując epidemię, której nie było. Nie wiedzieli o tym nawet sami pacjenci, przez co udawało się tak długo utrzymywać całą sprawę w tajemnicy, ratując życie wielu osobom.
 

Policja i żandarmeria przestała zapuszczać się w okolice Rozwadowa, teren kilku gmin objęto kwarantanną, na granicznych słupach i drzewach zawisły ostrzeżenia: „Achtung! Fleckfieber. Okupant obawiał się tej choroby. Zwłaszcza epidemii w armii, dlatego za wszelką cenę Niemcy unikali kontaktu z chorymi. Po badaniach krwi mieszkańców Rozwadowa i okolic ogłosili epidemię i zakazali wjazdu do tego miasteczka. Łazowski i Matulewicz odnieśli sukces, bo brak odwiedzin Niemców oznaczał brak wywózek na roboty przymusowe, a także odroczenie likwidacji getta żydowskiego.
 

Lekarze cały czas zawyżali liczbę chorych, zamawiając coraz to nowe dostawy leków na tyfus. Jednak uwagę okupanta zwróciła w końcu niska śmiertelność wśród miejscowych. W końcu Niemcy wysłali do miasta delegację, która miała na własne oczy przekonać się, jak wygląda życie w odciętym od świata ośrodku epidemii. Lekarze przywitali delegację na obrzeżach miasta częstując suto chlebem, solą i alkoholem. Udało mu się dzięki temu upić głównego lekarza, natomiast pozostałych przedstawicieli zaprowadzili do mieszkańców, którzy rzeczywiście zachorowali na tyfus i kazali im pobrać próbki krwi. Niemcy się wystraszyli, że mogą się zarazić i polecili pobrać próbki Łazowskiemu. Po pewnym czasie gestapo odkryło, że dr Łazowski współpracuje z AK, po kryjomu leczy i opatruje rannych partyzantów i dlatego wysłali za nim nakaz aresztowania. Łazowski musiał uciekać do Warszawy, gdzie pozostał do końca wojny.
 

W 1945 r. doktor Łazowski podjął pracę w Instytucie Matki i Dziecka, a w latach 50. wyjechał z rodziną do USA, gdzie kontynuował praktykę pediatryczną i zdobył tytuł profesorski. Matulewicz przez Belgię wyjechał do Zairu, gdzie został znanym radiologiem. O niewiarygodnej akcji obu polskich lekarzy świat dowiedział się ze wspomnień Łazowskiego, spisanych w latach 70. pt. Prywatna wojna. Wspomnienia lekarza-żołnierza 1933-1944. Wg obliczeń „ich tyfus” uratował przed śmiercią, wywózką do obozów koncentracyjnych i na przymusowe roboty do Rzeszy ok. 8 tys. ludzi.

Źródło: Małopolski Oddział Okręgowy PCK

Polski Biały Krzyż

3. Czy wiesz, że istniał jednocześnie Polski Czerwony Krzyż i Polski Biały Krzyż?
 

Organizacja Polskiego Białego Krzyża powstała 2 lutego 1918 roku w Stanach Zjednoczonych w czasie I wojny światowej. Założyła ją Helena Paderewska, żona Ignacego Paderewskiego. Głównym celem było niesienia pomocy ofiarom wojny.

Helena Paderewska w 1917 roku w Stanach Zjednoczonych, starała się o przekształcenie i uznanie założonej i prowadzonej przez nią w Stanach Zjednoczonych organizacji pn. Komitet Opieki nad Polskimi Żołnierzami w polskie stowarzyszenie krajowe Czerwonego Krzyża. Wskutek odmowy Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża wobec utworzenia polskiej filii tej organizacji, H. Paderewska zorganizowała i finansowała nabór ochotniczek do służby pielęgniarskiej, by wysłać je w miejsca, gdzie podczas pierwszej wojny światowej walczyli Polacy wcieleni do trzech armii – rosyjskiej, niemieckiej i austriackiej. Organizacji nadała nazwę Polski Biały Krzyż. Organizacja działała na początku w Stanach Zjednoczonych, gdzie licznie zgromadzone członkinie gromadziły materiały, ubrania dla żołnierzy walczących w kraju oraz ochotników armii tworzonej we Francji (bieliznę, swetry, materiały opatrunkowe, skarpety, mydło, tytoń). Do akcji włączyły się też polskie parafie. Szczególną opieką Biały Krzyż otaczał rodziny ochotników zwłaszcza w sytuacji śmierci lub kalectwa ojca rodziny. Drugim celem statutowym stowarzyszenia, z którego Biały Krzyż stał się szczególnie znany, było szerzenie kultury i oświaty, rozbudzanie postaw patriotycznych oraz świadomości narodowej i obywatelskiej wśród żołnierzy polskich służących w armiach zaborczych, a po zakończeniu I wojny światowej wśród żołnierzy służby zasadniczej Wojska Polskiego.
 

Po przyjeździe do Francji w 1918 roku H. Paderewska rekrutowała ochotników do walki o wolność Polski pośród jeńców wojennych i rannych żołnierzy w szpitalach. Działalność Polskiego Białego Krzyża we Francji rozpoczęła się od l marca, 1918 i trwała do l czerwca. 1919 r. t.j. do ostatecznego przewiezienia Armii Polskiej do Polski. W tym czasie Polski Biały Krzyż zorganizował pomoc świąteczną dla 27 000 żołnierzy, ochotnikom dostarczył bieliznę, książki, papierosy, środki opatrunkowe, lekarstwa. Wysłał 12 ambulansów i dwa automobile dla armii, utrzymywał 42 pielęgniarki pracujące w szpitalach i kantynach.
 

Po przyjeździe do Polski w 1918 roku Helena Paderewska założyła w kraju Polski Biały Krzyż, którego została prezesem. Czym różnił się PBK od PCK obydwa działające w niepodległej Polsce?? W księdze Helena Paderewska. Na piętnastolecie jej pracy narodowej i społecznej 1914-1929, Chicago 1929 r czytamy:

„Kolizyj z utworzonym niemal równocześnie w Polsce Czerwonym Krzyżem nie było żadnych, gdyż Czerwony Krzyż zajmował się pogotowiem na czas wojny i rannymi w wojnie, jak i ich rodzinami, a Polski Biały Krzyż opieką nad żołnierzem w ogóle, gdy był zdrowym i aby go utrzymać w zdrowiu, aby go w pełnej miłości i poświęceniu dla sprawy utrzymać, na duchu podnieść, oświecić i z obowiązkami obywatelskimi zapoznać”.
 

W okresie międzywojennym PBK rozwijał się, prowadził szpitale, hurtownie, gospody, biblioteki żołnierskie, organizował kursy zawodowe. W 1936 roku został uznany za stowarzyszenie wyższej użyteczności. W czasie II wojny światowej Niemcy dokonując likwidacji organizacji społecznych, przekazali częściowo majątek Polskiego Białego Krzyża na rzecz Polskiego Czerwonego Krzyża, ale to nie poprawiło sytuacji PCK, a wręcz ją pogorszyło z uwagi na fakt, ze środki z rachunków organizacji były mniejsze niż obciążenia budżetu z tytułu nieruchomości. Polski Biały Krzyż rozwiązany został rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 28 listopada 1946 r. (Dz.U. 1947 nr 2 poz. 6) a jego majątek został przekazany Towarzystwu Przyjaciół Żołnierza.

Źródło: Małopolski Oddział Okręgowy PCK

Trzy Zarządy Główne PCK działające równocześnie

2. Czy wiesz, że był taki okres w historii PCK, że legalnie w tym samym czasie działały dwa a nawet trzy Zarządy Główne PCK?
 

Trzy Zarządy Główne PCK działające równocześnie
Sytuacja taka miała miejsce w czasie II wojny światowej. W związku z tragicznymi wydarzeniami wojennymi władze MKCK podjęły bezprecedensową decyzję: po raz pierwszy zgodzono się na złamanie zasad, jakie bezwzględnie obowiązują stowarzyszeniach krajowych Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca, związanych z istnieniem jednego centralnego organu, który stowarzyszenie reprezentuje, współdziała z rządem, który legalnie uznaje dane stowarzyszenie krajowe Czerwonego Krzyża.
 

Działalność PCK do chwili wybuchu II wojny światowej była zgodna ze wszystkimi zasada­mi Międzynarodowego Czerwonego Krzyża (MCK). Sprawa skomplikowała się na jesieni 1939 r. W Warszawie działał Zarząd Główny z nowo wybranym w październiku Prezesem Wacławem Lachertem i Marią Tar­nowską jako wiceprezesem i delegatem do Krakowa. Zarząd Główny w Warszawie nie miał możliwości nawiązania kontaktu z powstałym także jesienią 1939 r. drugim Zarządem Głównym PCK w Paryżu.

Gen. Aleksander Osiński – Prezes Zarządu Głównego PCK w Paryżu/Londynie.

W sierpniu 1939 r. prezes PCK gen. Aleksander Osiński i członek ZG PCK do spraw sto­sunków zagranicznych Anna Paszkowska udali się do Stanów Zjednoczonych i Kanady, aby prosić Polonię Amerykańską o pomoc finansową przeznaczoną na zakup niezbędnych rzeczy zbieranych przez organizację na wypadek wojny. Delegacja ta do Polski już nie powróciła. Po utworzeniu Rządu Polskiego we Francji Aleksander Osiński i Anna Paszkowska udali się do Paryża, aby tam utworzyć nowy ZG PCK. Na takie działanie w listopadzie 1939 r. wyraził zgodę MKCK. Powstanie drugiego zarządu stowarzyszenia krajowego, do tego działającego poza granicami kraju, było sprzeczne z obowiązującymi zasadami Czerwonego Krzyża. MKCK uznał jednak za najważniejszy cel działanie na rzecz ludności, udzielanie pomocy humanitar­nej, możliwość skutecznej współpracy. W 1940 roku paryski Zarząd Główny przeniósł się wraz z emigracyjnym rządem Polski do Londynu, gdzie nadal prężnie działał. Sprawy formalnoprawne pozostawiono do zakończenia działań wojennych. W okresie wojny oba Zarządy działały niezależnie od siebie i starały się osiągnąć jak najwięcej.

Wacław Lachert (źródło NAC) – Prezes Zarządu Głównego PCK w Warszawie.

Sytuacja wokół PCK skomplikowała się jeszcze bardziej w 1944 r. W chwili wyzwolenia spod okupacji niemieckiej władze Okręgu Lubelskiego PCK przekształciły się w pierwszy Za­rząd Główny PCK na wyzwolonym terenie Polski. Prezesem został Ludwik Christians. Zarząd ten podlegał nadzorowi polskiego dowództwa wojskowego i czynników politycznych nowej władzy. Do jego zadań należała opieka nad ludnością cywilną, więźniami wyzwolonymi z obo­zów koncentracyjnych i obozów pracy oraz żołnierzami walczącymi z Niemcami po prawej stronie Wisły. W tym momencie istniały więc i działały aż trzy Zarządy Główne tej organizacji (w Warszawie, Londynie i Lu­blinie). Jednak Zarząd w Lublinie nie miał uznania MKCK, który stał na stanowisku, że legalnymi władzami polskiego stowarzyszenia są władze w Warszawie i Londynie. Sprawę tych dwóch zarządów miano wkrótce wyjaśnić. Kończył się bowiem okres działań wojennych, a to oznaczało dla jednego zarządu likwidację. Na początku lutego 1945 r. doszło do po­łączenia obydwu Zarządów Głównych w kraju (warszawskiego i lubelskiego). Prezesem pozostał Wacław Lachert, siedzibą nowych władz została Warszawa. Tym samym Zarząd Główny w Lublinie przestał istnieć. Po zakończeniu działań wojennych MKCK uznało warszawski Zarząd Główny za reprezentanta Polskiego Czerwonego Krzyża. Zarząd w Londynie działał poza granicami kraju, czyli nie spełniał podstawowego warunku Statutu Międzynarodowego Ruchu Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca. Jednocześnie z chwilą uznania Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej w Polsce, londyński Zarząd przestał spełniać kolejne kryterium, jakim jest uznanie władz swojego kraju. Zarząd Główny w Warszawie stał się jedynym organem centralnym reprezentującym stowarzyszenie krajowe Czerwonego Krzyża w Polsce.

Źródło: Małopolski Oddział Okręgowy PCK

Do czterech razy sztuka

1. Czy wiesz, że dopiero za czwartą prośbą do MKCK polska organizacja czerwonokrzyska została uznana na arenie międzynarodowej?
 

Do czterech razy sztuka
Czy wiesz, że dopiero za czwartym razem, kiedy skierowana została prośba do Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża, polska organizacja czerwonokrzyska została uznana na arenie międzynarodowej? Pierwszy raz z taką propozycją wystąpił w dniu 5 sierpnia 1915 roku Polski Komitet Pomocy Sanitarnej, który chciał być uznany przez MKCK za stowarzyszenie krajowe w odradzającej się Polsce, przedstawiając w obszernym memoriale swoją działalność. List ten pozostał bez odpowiedzi, z uwag na brak niepodległego bytu państwowego Polski.
 

Kolejną próbę podjęła, w porozumieniu ze swoim mężem Ignacym Paderewskim, Helena Paderewska w 1917 roku w Stanach Zjednoczonych, starając się o przekształcenie i uznanie założonej i prowadzonej przez nią w Stanach organizacji pn. Komitet Opieki nad Polskimi Żołnierzami w polskie stowarzyszenie krajowe Czerwonego Krzyża. W swoich wspomnieniach pisze: „Złożyłam do międzynarodowej organizacji podanie o zgodę na utworzenie Polskiego Czerwonego Krzyża, ale odmówiono ze względu na to, że Polska, nie będąc suwerennym państwem, według zasad stowarzyszenia nie mogła posiadać odrębnej organizacji Czerwonego Krzyża”. (Helena Paderewska, Wspomnienia 1910-1920). Przy braku akceptacji co do utworzenia Czerwonego Krzyża, Paderewska założyła w Stanach Zjednoczonych organizację Polski Biały Krzyż, której była prezesem.
 

Trzecią prośbę skierował do Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża w Genewie w dniu 15 grudnia 1918 roku książę Paweł Sapieha ze strony Stowarzyszenia Czerwonego Krzyża w Galicji. Pomimo iż Polska od 11 listopada 1918 roku była niepodległym państwem, w dniu 24 grudnia z Genewy przyszła odpowiedź odmowna. W piśmie czytamy „Jesteśmy gotowi do uregulowania naszych stosunków z Państwem bez pośrednictwa jakiegokolwiek rządu, lecz konieczne jest, aby państwo, w którym działało będzie Wasze Stowarzyszenie Narodowe Czerwonego Krzyża, zostało dopuszczone do podpisania konwencji Genewskiej, podstawy działania Czerwonego Krzyża”. MKCK dołączył do korespondencji broszurę o stowarzyszeniach krajowych Czerwonego Krzyża.
 

Dopiero czwarta prośba, skierowana przez zjednoczone Polskie Towarzystwo Czerwonego Krzyża utworzone w dniu 18 tycznia 1919 roku po podpisaniu przez Rząd Polski Konwencji Genewskich, została rozpatrzona pozytywnie i 14 lipca 1919 roku PTCK zostało przyjęte do członków Ruchu MKCK.

Źródło: Małopolski Oddział Okręgowy PCK http://pck.malopolska.pl/