XXVII Mistrzostwa Pierwszej Pomocy Polskiego Czerwonego Krzyża

W czwartek 11 kwietnia br. po raz kolejny na dworcu Toruń Główny dla młodzieży szkolnej dobędą się Mistrzostw Pierwszej Pomocy PCK. Szczegóły udziału należy omówić w Biurze Zarządu Rejonowego PCK ul. Jęczmienna 10 w Toruniu. Szkolenie młodych ratowników w bardzo realistycznym otoczeniu jest niezwykle cennym doświadczeniem, które może komuś w przyszłości uratować życie. Edukacja związana z udzielaniem pierwszej pomocy jest istotna z punktu widzenia bezpieczeństwa społecznego, od postawy przypadkowego świadka zdarzenia zależy ludzkie życie. Pierwsze minuty po nieszczęśliwym wypadku są decydujące. Prawidłowo wykonywana np. resuscytacja daje szanse na przeżycie.

Kontakt:
tel. 56 658 30 60,
e-mail: zr.torun@pck.org.pl
Jęczmienna 10, 87-100 Toruń

Wyniki XXVII edycji Ogólnopolskiej Olimpiady Promocji Zdrowego Stylu Życia PCK


Z wielką radością i dumą informujemy, że Jakub Kwiatkowski, uczeń Liceum Akademickiego w Toruniu, wygrał etap okręgowy XXVII edycji Ogólnopolskiej Olimpiady Promocji Zdrowego Stylu Życia PCK. Jako reprezentant naszego województwa weźmie udział w etapie centralnym, który odbędzie się w dniach 24-26.05.2019 w Łodzi. 
Wszyscy mocno trzymamy za niego kciuki! ✊
Gratulujemy również Neli Krajewskiej, uczennicy V LO w Toruniu, która otrzymała wyróżnienie za bardzo pomysłowe i profesjonalne przygotowanie ulotki na temat „Cukier słodki zabójca”.

Nietypowe działania PCK dawniej …

27. Czy wiesz, że pierwsze powstałe po 1921 roku Koła Młodzieży PCK zajmowały się nie tylko działalnością samarytańską, ale także realizowały dość nietypowe działania jak prowadzenie fryzjerni czy „uprawianie zagonków”.

Ruch młodzieżowy organizowany był w Polskim Czerwonym Krzyżu niemal od zarania istnienia jednej organizacji, od 1921 roku.  Program pracy z młodzieżą w Czerwonym Krzyżu obejmował różnorakie zagadnienia wychowawcze, edukacyjne, kulturalne, społeczne.  Trudno ocenić  które z działań były ważniejsze, a której mniej ważne. Koła Młodzieży prowadziły niezliczoną liczbę akcji higienicznych, konkursów czystości,  zgodnie z  duchem czerwonokrzyskim  młodzież szkoliła się także w zakresie pierwszej pomocy i ratownictwa. Podstawą  była  jednak była działalność samarytańska. Koła Młodzieży gromadziły fundusze organizując różnorakie akcje, samodzielnie szyły koszulki dla ubogich dzieci, organizowały paczki świąteczne dla potrzebujących , odwiedzały chorych w szpitalach i domach, organizowały zbiórki odzieży, książek, dożywianie w szkołach, a także opiekowały się opuszczonymi grobami.


Plakat Kół Młodzieży PCK,lata 20-te XX wieku.

Konieczne było jednak zdobywanie środków  finansowych na działania statutowe. I tu pomysłowość młodzieży i ich opiekunów okazała się niezrównana. W latach 20-tych i 30-tych Koła Młodzieży prowadziły akcje dość nietypowe jak np. prowadzenie fryzjerni czy uprawa „zagonków” .

Fryzjernie szkolne prowadzone były przez koła młodzieży zwłaszcza w Łódzkiem, na Wileńszczyźnie i Wołyniu, w sumie w 130 szkołach i świadczą o dużej pomysłowości młodzieży. Zamożniejsi uczniowie płacili w takiej fryzjerni po kilka groszy, a niezamożnych „pan fryzjer” strzygł bezpłatnie. Z fryzjerni korzystać mogła nie tylko młodzież szkolna, ale także dorośli mieszkańcy danej miejscowości.


Fryzjernia Koła Młodzieży PCK w Wilnie

Inną forma pozyskiwania środków była uprawa „zagonków”. Młodzież uprawiała zagonki i wyhodowane na nich warzywa sprzedawała lub zanosiła ubogim , a kwiaty dostarczała dla chorych do szpitali. W samej tylko Warszawie młodzież otrzymała 12 zagonków o łącznej powierzchni  55 301 m2, na których pracowało 1565 dzieci. Tereny były dzierżawione od osób prywatnych, wojska, czy stanowiły własność magistracką. Działająca w Warszawie Komisja Oddziałowa ds. Młodzieży licznie występowała z okolicznościowymi odczytami nt. pozytywnych efektów wychowawczych i społecznych pracy na roli przez młodzież, aby pozyskać jak najwięcej terenów pod uprawę. Każde dziecko miało swój własny zagonek, na którym prowadziło uprawy.  Komisja Oddziałowa tak uzasadniała tę pracę:


Praca na zagonkach w Warszawie

Cyt,. za Czerwony Krzyż Młodzieży w czynie, Wydawnictwo Komisji Oddziałowej Młodzieży Czerwonego Krzyża w Warszawie, Warszawa 1924


Źródło: Małopolski Oddział Okręgowy PCK http://pck.malopolska.pl/

Działam więc jestem – relacje z sympozjum

Oddział Toruński Polskiego Czerwonego Krzyża obchodzi w tym roku 100 rocznicę powstania. Z tej okazji w Zespole Szkół Przemysłu Spożywczego i VIII LO odbyło się sympozjum na temat wolontariatu zatytułowane „Działam więc jestem”.

Ewa Zulewska (Oddział Toruński Polskiego Czerwonego Krzyża):

– Żeby nie wolontariusze, nie zaangażowanie społeczne ludzi dobrej woli, którzy chcą poświęcić swój czas, swoje umiejętności to Polskiego Czerwonego Krzyża by nie było, bo to jest organizacja zbudowana na dobrowolnej pracy wolontariuszy, działaczy. Według sprawozdania z roku 2018 mamy ok 700 osób, na których możemy liczyć no można powiedzieć w sposób stały. Natomiast są akcje, są jakieś wydarzenia, do których zapraszamy też takich, którzy chcą jednorazowo uczestniczyć.

Jakie są zadania takiego wolontariusza u was?

E.Z: – Różne, ponieważ nasze spektrum działalności jest naprawdę bardzo, bardzo duże. To są kursy, to są pokazy z pierwszej pomocy, doskonalenie umiejętności pierwszej pomocy, to jest honorowe krwiodawstwo, to jest tak zwany wolontariat opiekuńczy, czyli pomoc osobom niepełnosprawnym, niesamodzielnym, osobom z powodu wieku. To tez jest wolontariat edukacyjny gdzie właśnie organizujemy jakieś szkolenia, jakieś pokazy.

Urszula Przedpełska, dyrektor Zespołu Szkół Spożywczego i VIII LO w Toruniu:
– To, że 20-lecie szkolne koło młodych ratowników obchodzi świadczy o tym, jak długo te działania są podejmowane, aktywne. Oczywiście podejmują wiele inicjatyw na rzecz drugiego człowieka. Tylko to jest bardzo ważne żeby wesprzeć, żeby też uczyć młodych tego, aby idea wolontariatu od najmłodszych lat przenikała do świadomości młodego człowieka.

– Nazywam się Szymon Starzyk i jestem w szkolnym kole młodych ratowników w VIII LO. Skusił mnie profil w tej szkole ratowniczo-medyczny i szkolne koło ratowników, w którym uczymy się pomagać ludziom. Chcę to robić i lubię to. Lubię pomagać ludziom.

– A wiążesz tez może swoją przyszłość z tym?

– Tak. Chciałbym być ratownikiem medycznym. Szkoła zajmuje dużo czasu, ale na wolontariat zawsze jest czas. Jest to przede wszystkim nasza pasja

-Miłosz Przybyłowski, 18 lat i udzielam się głównie w kole ratowniczym w naszej szkole. Zajmujemy się tak wieloma rzeczami przede wszystkim wychodzimy na jakieś akcje. Byliśmy na Mistrzostwach w ratownictwie (red. Pierwszej Pomocy), które były organizowane na dworcu. Staramy się udzielać, pomagać. Lubię pomagać, interesuję się tym, przede wszystkim pomoc, żeby umieć jej udzielić, bo to jest bardzo ważne. Wiele osób w Polsce nie umie tego zrobić. Po prostu nie wie jak, nie wie jak zrobić 30 uciśnięć i 2 oddechy. Nie wie, co to jest. Nie wie jak ułożyć pozycję bezpieczną, jak pomóc w przypadku padaczki. Takie rzeczy są nam potrzebne i musimy nauczyć się po prostu tego.  Trzy razy moja mama zemdlała, trzy razy tej wiedzy użyłem, raz byłem przy ataku padaczki i raz mój kolega rozciął sobie całe kolano i po prostu opatrzyliśmy go.  I ta wiedza się naprawdę przydaje, bo wiemy, co robić. Zachowujemy zimną krew a nie po prostu krzyczymy wniebogłosy.

Źródło: Radio PIK (http://www.radiopik.pl/2,76540,dzialam-wiec-jestem-o-wolontariacie-w-toruniu)

Materiał TV Toruń z sympozjum od 9:40


Materiał w magazynie Nowości