Odpłatne oddawanie krwi

23. Czy wiesz, że początkowe oddawanie krwi było odpłatne, a początki honorowego nie płatnego krwiodawstwa wiążą się z działalnością Polskiego Czerwonego Krzyża?

W niepodległej Polsce, po 1919 roku, bardzo intensywnie podobnie jak w całej Europie rozwijała się wiedza naukowa nt. transfuzji krwi. Początki temu dało odkrycie grup krwi w roku 1901 przez Austriaka Karla Landsteinera  (1868-1943) patologa i immunologa, późniejszego laureata Nagrody Nobla w roku 1930.  Karl Landsteiner dowiódł że krew w naszych żyłach różni się i oznaczył trzy jej rodzaje: A, B i C (dziś grupa „C” oznaczana jest jako „0”). Badacz z Austrii ustalił także, że transfuzja krwi pomiędzy grupami grozi śmiertelnymi skutkami – powoduje zniszczenie krwinek. Dzięki jego ustaleniom już 1907 roku udało się z sukcesem przetoczyć krew. Natomiast to Ludwik Hirszfeld wraz z Emilem von Dungernem stworzył podstawy nauki o grupach krwi, wprowadzając znane dzisiaj oznaczenie symbolami A, B, AB, i 0, co następnie w 1928 roku przyjęto na całym świecie.

Ludwik Hirszfeld (1884-1954) z pochodzenia był Polakiem  urodził się w Warszawie, gimnazjum ukończył w Łodzi w 1902 r., medycynę studiował w Würzburgu. Od 1907-1911 r. pracował jako asystent w Instytucie Badania Raka w Heidelbergu. Lata 1911-1914 spędził w Zurychu, habilitując się w 1914 r. Lata I wojny światowej spędził w armii serbskiej w której rozwinął swój talent organizacyjny i naukowy. Zapoczątkował wtedy różnokierunkowe badania naukowe, które kontynuował on sam i inni na całym świecie. Po wojnie wrócił do Polski, gdzie od 1921 do 1926 r. kierował warszawskim Zakładem Badania Surowic, a od 1926 do 1939 r. był dyrektorem Działu Bakteriologii i faktycznym kierownikiem naukowym Państwowego Zakładu Higieny. Dzięki niemu bardzo intensywnie rozwijała się w międzywojennej Polsce wiedza nt. krwiolecznictwa.


Prof. Ludwik Hirszfeld. Fot. archiwum rodzinne Joanny Kiełbasińskiej-Belin, Fot. za https://dzieje.pl/ksiazka/historia-jednego-zycia

W Europie i na świecie  doświadczenia dotyczące transfuzji krwi zdobyte w czasie I wojny światowej podsumowano w publikacjach i podczas specjalistycznych spotkań naukowych po jej zakończeniu. Transfuzjologia była tą dziedziną nauki, która bardzo intensywnie się rozwijała. W Polsce w pracach badawczych wyróżniały się Lwów i Warszawa, a także Kraków, gdzie także dokonywano przetoczeń krwi. W miastach tych pracowali lekarze, którzy wykonywali transfuzje krwi i ogłaszali swoje osiągnięcia w prasie medycznej polskiej i zagranicznej. We Lwowie działał Hilary Schramm, który sam praktykował przetaczanie krwi i zachęcał do tego swoich asystentów. Do czołowych polskich autorytetów w dziedzinie transfuzjologii tego okresu należeli Ludwik Hirszfeld, lekarze wojskowi: Sokołowski, Szarecki, Levittoux, oraz liczna rzesza lekarzy cywilnych: Rutkowski, Zaorski, Laskownicki, Dobrzaniecki, Popielski, Klein, Rzepecki, Schwartz. Lekarze polscy czynnie uczestniczyli w zjazdach międzynarodowych poświęconych transfuzji krwi w 1935 i 1937 roku. Publikowali swoje prace w prasie polskiej i zagranicznej.


Transfuzja bezpośrednia krwi wykonana w 1914 roku,w czasie I wojny światowej we francuskim szpitalu l’Hôpital de Biarritz metodą łączenia naczyń krwionośnych. W tym szpitalu wykonano w ciągu 1914 roku 44 takie zabiegi Źródło zdjęcia: http://www.adsbcl.com/site/histoire_transfusion_sanguine.php, pobrano dnia 20 10.2018

Bardzo ważnym ośrodkiem krwiolecznictwa w tym czasie był utworzony przez Polski Czerwony Krzyż w Warszawie w 1935 roku pierwszy w Polsce Instytut Przetaczania i Konserwacji Krwi (patrz Ciekawostka nr  11). Twórcą i dyrektorem Instytutu był dr Henryk Gnoiński.


Dr H. Gnoiński przy pracy w Instytucie Przetaczania i Konserwacji Krwi PCK, 1939 rok. Źródło: NAC 1-C-877-1

W zakresie pozyskiwania dawców krwi  w latach dwudziestych ubiegłego wieku nie istniały żadne prawne regulacje. Krwiodawcy skupiali się wokół ośrodków, w których przeprowadzano transfuzje. Najczęściej o listy dawców (adresy, bardzo rzadko telefony kontaktowe) dbali lekarze wykonujący wspomniane zabiegi. W szpitalach wojskowych funkcjonowało rozwiązanie organizacyjne z czasu I wojny światowej, kiedy to lżej chorzy oddawali krew bardziej potrzebującym.  Dawców krwi organizowano również wśród personelu szpitala. W Warszawie powstała specjalna kampania krwiodawców złożona z osób personelu I Szpitala Okręgowego. Znamienne było, że w wojsku polskim krwiodawca po oddaniu krwi otrzymywał dwutygodniowy urlop, co zachęcało do ,,bezinteresownego” oddawania krwi. Natomiast w szpitalach cywilnych krew do przetoczeń w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku pochodziła od personelu, rodzin chorych oraz dawców płatnych (zorganizowanych w różny sposób). Zazwyczaj płatnymi krwiodawcami byli studenci, robotnicy, osoby bezrobotne. Dla niektórych było to jedyne źródło dochodu. Wzywano ich przez posłańca, rzadziej telefonicznie. Zawiadamiano o miejscu i czasie planowanej transfuzji krwi. Należy zwrócić uwagę, że najczęściej były to transfuzje bezpośrednie. Badania naukowe nad konserwacją krwi i przetaczaniem krwi konserwowanej były w fazie rozwojowej.

Ośrodki przetaczania krwi i ośrodki krwiodawców w Polsce dwudziestolecia międzywojennego funkcjonowały głównie w dużych miastach. W mniejszych miejscowościach, gdzie transfuzje wykonywano okazjonalnie, dawcami były zazwyczaj osoby z rodziny chorego lub personel szpitala. Ośrodki krwiodawców działały w Toruniu, Warszawie, we Lwowie, w Poznaniu przy szpitalach, w których przeprowadzano transfuzjęW Warszawie w 1933 roku funkcjonowały dwa ośrodki dawców płatnych. Jeden przy II Klinice Chirurgii i drugi jako Ośrodek Uniwersytecki, rekrutujący głównie studentów. Po 1935 roku zorganizowano dalsze ośrodki dawców krwi: Akademicki Ośrodek Dawców Krwi przy Kole Medyków Uniwersytetu Józefa Piłsudskiego oraz Ośrodek Krwiodawców Akademii Koła Młodzieży PCK. Wreszcie od 1936 roku przy Szpitalu Głównym PCK istniał wspomniany już wcześniej, a prowadzony przez Bolesława Gnoińskiego, Instytut Przetaczania i Konserwacji Krwi oraz Ośrodek Krwiodawców zrzeszający około 180 osób. W Łodzi od 1935 roku działała Stacja Wypadkowa PCK, która udzielała pomocy na miejscu wypadku. Stacja posiadała ośrodek przetaczania krwi prowadzący badania, rejestrację, organizujący i pozyskujący dawców krwi. W Krakowie ośrodek krwiodawców istniał przy Klinice Chirurgicznej, w Gdyni szpital miejski korzystał z krwiodawców szpitala morskiego, w Poznaniu już przed 1933 rokiem istniał ośrodek krwiodawców przy VII Szpitalu Okręgowym.

Należy podkreślić, że na początku każdy z lekarzy wykonujących transfuzje, był żywo zainteresowany łatwym dostępem do zdrowej krwi. Za transfuzję lekarzowi płacili pacjenci lub jego rodzina, a on sam rozliczał się z krwiodawcą. Powstawanie i funkcjonowanie ośrodków krwiodawców zwalniało lekarzy z niewdzięcznej i zwykle postrzeganej jako nieetycznej kwestii rozliczeń finansowych za krew.

W dwudziestoleciu międzywojennym w Polsce ceny krwi były umowne i wysokie. W 1933 roku w Warszawie za 1 cm³ krwi żądano 75 groszy. Dawca oddający 500 cm³ żądał zapłaty około 400 zł. Akademicki Ośrodek Krwiodawców pobierał 1 zł za 1 ml krwi. W 1934 roku w zależności od pory dnia lub nocy opłata wahała się od 100 do 150 złotych. Wynagrodzenie to pobierali lekarze wykonujący transfuzję, lub leczące instytucje. We Lwowie w latach trzydziestych żądano od 80 do 100 zł za 300 cm³ krwi. Jak już wspomniano, za krew płaciły rodziny chorego.

Pierwsze propozycje organizowania honorowego, nieodpłatnego krwiodawstwa krwi pojawiły się w Polsce na początku lat trzydziestych i formułowane były przez lekarzy wojskowych, mających doświadczenia z I wojny Sokołowskiego, Szareckiego. Nie było jednak większego zainteresowania tą formą ofiarności wśród potencjalnych dawców. Dyskutując nad problemem braku organizacji dawstwa krwi w Polsce, przywoływano rozwiązania funkcjonujące w innych krajach Europy. Postulowano, aby stworzyć rzesze dawców bezpłatnych, ochotniczo oddających krew na zasadach bezinteresownej służby społecznej. Wskazywano, że powinna się tym problemem zająć organizacja humanitarna, np. PCK. Proponowano również projekt ustanowienia odznak honorowych dla dawców krwi i specjalnych dyplomów, co miało podnieść prestiż ich posiadaczy. Takie oznaczenia nie były pomysłem oryginalnym, wcześniej funkcjonowały bowiem w Anglii i Holandii. Wydawanie odznak, legitymacji oraz prowadzenie ewidencji osób odznaczonych miało należeć do Izb Lekarskich, z ramienia Departamentu Służby Zdrowia Ministerstwa Opieki Społecznej. W publikacjach będących głosem w dyskusji w tym czasie, można znaleźć informacje, że w Londynie, Amsterdamie, Rotterdamie dawstwo krwi organizowane było przez Czerwony Krzyż, natomiast w Anglii oddawanie krwi było aktem dobroczynnym i nie wiązały się z nim gratyfikacje. Prezentowano organizację krwiodawców w Anglii jako służbę związaną z działalnością Czerwonego Krzyża, który skupiał honorowych darmowych dawców w uznaniu ofiarowując odpowiednie dyplomy i oznaki.

W Polsce przy Instytucie PCK od samego początku utworzono Ośrodek Krwiodawców Zawodowych oddających krew za opłatą oraz Ośrodek Honorowych Dawców Krwi. W 1938 roku pobrano od 812 członków 140 litrów krwi. Członkowie Ośrodka rekrutowali się ze środowisk akademickich i ochotniczych organizacji kobiecych.

W okresie dwudziestolecia międzywojennego brakowało jednak w Polsce (podobnie jak w większości krajów europejskich) uregulowań prawnych na temat leczenia krwią. Problem dotyczył zarówno działań związanych z dawcami, jak i samą procedurą medyczną. Brakowało jednolitych przepisów centralnych, które byłyby wytycznymi dla lekarzy wykonujących przetaczanie krwi. Na całym świecie od końca lat dwudziestych próbowano rozwiązać ten problem, formułując odpowiednie przepisy w celu ujednolicenia kwestii związanych z krwiodawstwem i krwiolecznictwem. Pierwszym aktem prawnym w Polsce dotyczącym krwiodawstwa i krwiolecznictwa było Rozporządzenie Ministra Opieki Społecznej z dnia 5 sierpnia 1937 roku o krwiodawcach. Według niego, oddawać krew mogły wyłącznie osoby zarejestrowane w odpowiedniej instytucji upoważnionej do tego przez Ministerstwo Opieki Społecznej. Krwiodawca pozostawał pod stałym nadzorem komisji lekarskiej instytucji, w której był zgłoszony, był jednocześnie zobowiązany do informowania komisji o wszystkich objawach chorobowych, które u siebie zaobserwował. Mógł też zostać skreślony z rejestru instytucji według uznania wspomnianej komisji lekarskiej. W ustawie zawarto wzór legitymacji krwiodawcy, a także dokumentów potwierdzających wykonanie transfuzji. Legitymacja z fotografią była ważna 6 miesięcy (do następnego badania). Po zakończeniu transfuzji lekarz był zobowiązany wypełnić protokół przetoczenia krwi, którego wzór załączony został do ustawy. Dokument uzupełniono wzorem kartoteki rejestracyjnej dawców. Karty różniły się kolorem – w zależności od grupy krwi. Dawcy o grupie zero – posiadali karty białe, z grupą A – zielone, grupą B – brązowe, a AB – czerwone. Przepisom ustawy nie podlegały osoby oddające krew w nagłym przypadku, a także osobom najbliższym – krewnym i powinowatym. Chociaż ustawa nie regulowała szczegółów dawstwa krwi (wieku dawców, ilości oddawanej krwi, konieczności badań serologicznych, ceny krwi), była jednak pierwszą istotną próbą urzędowego uporządkowania chaosu i dotychczasowej dowolności organizacyjnej panującej na obszarze ówczesnej Polski.


Pierwszy akt prawny regulujący krwiodawstwo z 1937 roku.


Mimo upływu czasu i wzrostu zagrożenia państwa polskiego kolejną wojną, dawstwo honorowe w latach trzydziestych XX wieku istniało, ale było nadal okazjonalne. W lecie 1939 roku, gdy służby sanitarne gorączkowo przygotowywały się do wojny, jednym z kierunków działań były prace nad rozwinięciem honorowego krwiodawstwa. Akcja w Warszawie objęła studentów, członków PCK, kobiety z różnych organizacji, niezrzeszoną ludność Warszawy. Jednym z aktywnie uczestniczących w przygotowaniach był Ludwik Hirszfeld, który włączył się w prace organizacyjne związane z oddawaniem krwi. W nowo powstających punktach pobrań krwi prowadzono ewidencje dawców i ich badania – określano grupę krwi i wykonywano oznaczenie morfologii przyszłego dawcy. PCK prowadził w Warszawie punkt dla krwiodawców przy Al. Ujazdowskich 37 oraz w pracowni bakteriologicznej PCK przy ulicy Górnośląskiej.  W czasie wojny gwałtownie wzrosło zapotrzebowanie na krew. Masowo zgłaszać się zaczęli honorowi dawcy krwi, a jako pierwsze oddały krew sanitariuszki i pielęgniarki. W okresie Powstania Warszawskiego masowy, spontaniczny i bezinteresowny udział, w szczególności kobiet i młodzieży należy do najpiękniejszych kart historii Krwiodawstwa za pośrednictwem Polskiego Czerwonego Krzyża. Tej tematyce poświęcona zostanie jednak kolejna ciekawostka historyczna.

Źródło: Małopolski Oddział Okręgowy PCK http://pck.malopolska.pl/

Filatelistyka na 100-lecie Polskiego Czerwonego Krzyża

Z okazji jubileuszu 100-lecia istnienia Polskiego Czerwonego Krzyża wydanych zostało klika okolicznościowych okazów filatelistycznych. M.in. do nabycia jest okolicznościowy znaczek oraz kartka pocztowa z pracą, której autorem jest Hubert Niedlich z SP nr 24 w Toruniu, uczestnik konkursu plastycznego pn.,,Sto lat PCK oczami dziecka”. Również Zarząd Główny PCK we współpracy z Polską Pocztą wydał ogólnopolski znaczek oraz kartkę okolicznościową.
Zachęcamy do zakupu!

100 lat Polskiego Czerwonego Krzyża – Toruń


data wprowadzenia do obrotu 15.01.2019, nakład 300 sztuk, sprzedaż Urząd Pocztowy: Toruń 1, Bydgoszcz 1, projekt: Lesław Welker, Waldemar Kawiński

100 lat Polskiego Czerwonego Krzyża – ZG PCK

100-lecie Polskiego Czerwonego Krzyża – Warszawa


data wprowadzenia do obrotu 18.01.2019, nakład 550 sztuk, sprzedaż Urząd Pocztowy: Warszawa 1, projekt Roch Stefaniak

Fotorelacja z przemarszu członków i sympatyków PCK w Toruniu z okazji 100-lecia Polskiego Czerwonego Krzyża

W dniu 18 stycznia 2019 roku w ramach obchodów 100-lecia istnienia Polskiego Czerwonego Krzyża zorganizowaliśmy przemarsz ulicami Torunia. W akcji uczestniczyli członkowie, sympatycy, wolontariusze oraz podopieczni PCK. Ruszyliśmy spod pomnika Mikołaja Kopernika. Po drodze nasi wolontariusze rozdawali ulotki informujące o działaniach podejmowanych przez PCK w Toruniu. Przemarsz zakończył się pod pomnikiem gen Józefa Hallera, który w latach 1920-1926 pełnił funkcję Prezesa Komitetu Głównego PTCK (Polskiego Towarzystwa Czerwonego Krzyża, pierwsza nazwa PCK). Serdecznie dziękujemy za przybycie i czynne uczestnictwo w przemarszu.

Materiał na temat przemarszu w Telewizji Toruń:


MATERIAŁ NA TEMAT PRZEMARSZU W TVP Bydgoszcz „Zbliżenia”:

Samolot Polskiego Czerwonego Krzyża

22. Czy wiesz, że Polski Czerwony Krzyż zamówił produkcję własnych samolotów sanitarnych, które miały być wykorzystywane do transportu sanitarnego na wypadek wojny?

W 1936 roku dowództwo Lotnictwa Ministerstwa Spraw Wojskowych i Polski Czerwony Krzyż (PCK) zamówiły w Lubelskiej Wytwórni Samolotów (LWS) nowoczesny i funkcjonalny samolot sanitarny. Samolot ten miał być przystosowany do lądowania i startu z prowizorycznych lądowisk trawiastych o niewielkich rozmiarach.

Wstępny projekt samolotu opracował inż. Zbysław Ciołkosz na początku 1936 roku. Samolot otrzymał oznaczenie LWS-2. Miał on układ górnopłata zastrzałowego, silnik gwiazdowy i kabinę zakrytą dla czterech osób. Po zatwierdzeniu tego projektu konstrukcję samolotu LWS-2 wykonali w 1937 roku inż. Jerzy Teisseyre i inż. Janusz Lang.

Zarząd Główny Polskiego Czerwonego Krzyża zamówił w Lubelskiej Wytwórni Samolotów dwa prototypy – jeden do prób statycznych, drugi do prób w locie. Już jesienią 1937 roku prototypy były gotowe, jeden z nich opatrzony znakami rejestracyjnymi SP-ATP został oblatany na lotnisku fabrycznym przez pilota – oblatywacza Władysława Szulczewskiego. Podczas prób w locie prototyp samolotu LWS-2 okazał się udaną konstrukcją, miał dobre właściwości pilotażowe i osiągi oraz, co było bardzo ważne w tym samolocie, krótki start i lądowanie uzyskane dzięki dużej mechanizacji skrzydeł wzorowanej na konstrukcji płata samolotu RWD-9. Następnie samolot przeszedł próby w Instytucie Technicznym Lotnictwa w Warszawie, gdzie potwierdziły się jego zalety i został on dopuszczony do eksploatacji jako samolot sanitarny.

Samolot sanitarny LWS-2, SP-ATP. (Źródło: www.samolotypolskie.pl via Konrad Zienkiewicz).

Konstrukcja samolotu LWS-2 była funkcjonalna – przystosowana do zadań jakie miał wykonywać. Kabina samolotu  była zakryta, z przodu z lewej strony był fotel pilota, za pilotem apteczka i miejsce dla lekarza z rozkładanym stolikiem, a dalej miejsce dla 2 chorych na noszach. Drzwi na nosze znajdowały się w dolnej lewej części kadłuba.

Pomimo dobrych osiągów, a także sukcesów międzynarodowych – samolot w dniach 1 – 4 lipca 1938 roku wziął udział w Międzynarodowym Konkursie Lotnictwa Sanitarnego w Esch w Luksemburgu, gdzie zajął pierwsze miejsce za najlepsze urządzenie kabiny dla rannych – nie uruchomiono jednak jego produkcji seryjnej, pomimo że PCK zamówił 6 egzemplarzy tego samolotu. Zbudowano tylko zamówione przez PCK dwa prototypy, z tym że tylko jeden był przystosowany do lotu.

Samolot pozostawał w posiadaniu wojska. We wrześniu 1939 r. samolot znajdował się w CWL-2 w Krośnie, lekko uszkodzony, dostał się w ręce Niemców. Dalsze jego losy nie są znane.

Fragment pokazu na Polu Mokotowskim – samolot sanitarny LWS-2 podczas lotu. Źródło: NAC- 1-W-3080-2

Przekazanie wojsku samolotów sanitarnych Lublin R-XVI i LWS-2 ufundowanych przez PCK
Opis obrazu: Wiceminister spraw wojskowych gen. Aleksander Litwinowicz (stoi bokiem, w środku, na pierwszym planie) w otoczeniu m.in. : gen. Stanisława Roupperta (1. z lewej) przy jednym z samolotów LWS-2. 1938 r, Źródło: NAC-1-W-3080-3

Źródło: Małopolski Oddział Okręgowy PCK http://pck.malopolska.pl/

Twórczość Wojciecha Kossaka.

21. Czy wiesz, że Wojciech Kossak, malarz batalista ale także żołnierz armii austriackiej, poświęcił kilka swoich obrazków sanitariuszkom Czerwonego Krzyża?

Wojciech Kossak (1856-1942)  znany jest przede wszystkim jako twórca obrazów o charakterze historycznym i batalistycznym. Malował sceny wielkich bitew, konie, wielkie armie, ale także portrety i sceny rodzajowe. Wiele jego obrazów poświęcone zostało tematyce powstań oraz Wielkiej Wojny, w której brał również czynny udział jako żołnierz armii austriackiej. Na kilku jego obrazach znalazły się sceny związane z rannymi żołnierzami, którym pomocy udzielają sanitariuszki bądź siostry zakonne. Z punktu widzenia historii naszej organizacji ważne są dwa płótna przedstawiające sanitariuszki Czerwonego Krzyża.

Pierwszym dziełem  jest „Ranny żołnierz” datowany na 1915 rok. Obraz przedstawia sanitariuszkę Czerwonego Krzyża prowadzącą żołnierza z zabandażowanymi oczami. Na drugim planie malarz umieścił obraz zniszczeń wojennych, zrujnowane domostwo, z którego pozostał tylko komin oraz martwego konia. Wojciech Kossak uczestniczył w wojnie jako żołnierz, ale przyglądał się jej także jako malarz. Przerażała go jej pożoga, zniszczenia jakie niesie i okrucieństwo. W listach do żony pisał „Straszna, okropna wojna, widziałem dość, zupełnie dość. Potworna, ohydna rzecz”. (W. Kossak, Listy do żony i przyjaciół (1883-1942), Kraków, Wydawnictwo Literackie, 1985.)

Wojciech Kossak, Ranny żołnierz, 1915r

Drugim ważnym obrazem, który powstał zapewne pod wpływem własnych doświadczeń wojennych Kossaka jest płótno „Piekło Karpackie – Dolor et Caritas” datowane również na rok 1915.

Artysta przedstawił na nim sanitariuszkę Czerwonego Krzyża opatrującą ciężko rannego żołnierza. Na pionowej osi kompozycji wnętrze lazaretu przekształca się w malowane szybkimi pociągnięciami pędzla korony świerków, zza których otwiera się widok na otwartą przestrzeń. Pośród zasieków z drutu kolczastego, w zimowej scenerii rozgrywa się bitewna scena. Na zbroczonym krwią śniegu leżą ciała poległych, po których depczą żołnierze z bagnetami. To obraz piekła wojennego, od którego nie może uwolnić się ranny żołnierz. Kossak, jako żołnierz,  był uczestnikiem walk na Przełęczy Dukielskiej w zimie na przełomie roku 1914 i 1915 i zapewne to właśnie osobiste doświadczenia skłoniły go namalowania tego obrazu. Pogoda w owym okresie była bardzo zmienna, po gwałtownych mrozach następowały nagłe odwilże, podczas których drogi górskie zamieniały się w rwące potoki, aby późnym wieczorem znów pokryć się lodem. Brak ciepłej strawy, mróz i dojmujący ziąb, zamiecie śnieżne powodowały, że żołnierze umierali nie tylko wskutek walk z nieprzyjacielem, ale także z powodu odmrożeń, zapalenia, płuc, gangreny. Taki właśnie obraz piekła wojennego przedstawia drugi plan obrazu. Ranny żołnierz nie może uwolnić się od tej wizji, ulgę w cierpieniu stara się przynieść mu sanitariuszka.  Znaczący się tutaj także napis, znajdujący się w centrum obrazu, który wyraża myśli stojącej u głowy żołnierza dziewczyny ze znakiem Czerwonego Krzyża na rękawie fartucha:
„RANY OBMYWAĆ, NĘDZĘ ŁAGODZIĆ
DUSZE UKRZEPIAĆ I PODNOSIĆ,
WŁASNEGO SERCA KRWIĄ BLIŹNIEMU SŁUŻYĆ,
NIECH BĘDZIE NASZEM HASŁEM,
NA CHWAŁĘ BOGU, LUDZIOM NA ULGĘ  I POŻYTEK”.

Wojciech Kossak, Piekło Karpackie – Dolor et caritas, 1915 r.

Trzecim ważnym dziełem jest płótno tytułowane Czy szybko w pole wyruszę? (Darf Ich bald zu Front zurück? = Szabad e már a harczba vissza menni?) z datą 1915 r. Obrazek ten najbardziej znany jest dzięki pocztówkom wydawanym przez krakowskie Wydawnictwo Salonu Malarzy Polskich w czasie I wojny. Obraz przedstawia zatroskanego rannego żołnierza opatrywanego przez sanitariuszkę Czerwonego Krzyża. Wskutek odniesionych ran żołnierz opuścić musiał pole walki i teraz jego myśli błądzą wokół sposobu jak najrychlejszego powrotu między towarzyszy.

Wojciech Kossak, Czy szybko w pole powrócę?, 1915 r

Kolejnym ważnym dziełem malarskim Wojciecha Kossaka jest obraz „Ranny legionista” datowany na 1919 rok. Na pierwszym planie obrazu ranny, zaopatrzony już sanitarnie żołnierz wraz ze swym koniem, a w dali postać sanitariuszki zajętej udzielaniem pomocy grupie żołnierzy. Nad nimi flaga z czerwonym krzyżem, znacząca to miejsce jako wyjątkowe, gdzie niesiona jest pomoc rannym. Ważna jest także odręczna dedykacja autora u dołu płótna: „Wojciech Kossak – Czerwonemu Krzyżowi, 1919″.

Wojciech Kossak, Ranny legionista , 1919. Źródło: https://polona.pl/item/ranny-legionista-fotografia-obrazu-wojciecha-kossaka-dedykowanego-czerwonemu,NzQyMTM2NjU/0/#info:metadata

Nie sposób nie wspomnieć przy tej okazji także o innym, ważnym dla Małopolskiego Oddziału PCK, obrazie Kossaka zatytułowanym „Gwiazdka żołnierska”. Obraz przedstawia zimowy, wigilijny wieczór i wypatrujących pierwszej gwiazdki żołnierzy w przyfrontowych okopach oraz grupę zebranych nad choinką żołnierzy. Na płótnie nie ma nigdzie znaku czerwonego krzyża, ale obraz i jego reprodukcja ma swoją ważną historię.

Olejna replika obrazka pędzla Wojciecha Kossaka z 1915 roku ostemplowanego znakiem Lwowskiego Sanatorium Czerwonego Krzyża znajduje się w zbiorach oddziału PCK w Krakowie na ul. Studenckiej.

Wojciech Kossak, Gwiazdka żołnierska, 1815 r.

Pod obrazkiem znajduje się tekst pisany ręcznie : „Malował Wojciech Kossak w Krakowie w r. 1915 na obstalunek mój jako ówczesnego Prezydenta Stow. Czerw. Krzyża w Galicji. Oryginał ofiarowaliśmy mrs Mary Cardesa w dowód wdzięczności za wydatną pomoc w zorganizowaniu grupy chirurgicznej prof. dra Rutkowskiego”. Odręczny tekst napisał ówczesny prezes Stowarzyszenia książę Paweł Sapieha. Autentyczność jego pisma potwierdziła w obecności Sióstr Dominikanek jego wnuczka Maria Osterwa – Czekaj.

Obraz powstał na zamówienie Księcia Pawła Sapiehy, a obdarowana nim została Mary Cardesa,  żona amerykańskiego charge d’affaires w Wiedniu, współpracująca z austriackim Czerwonym Krzyżem działającym pod patronatem następcy tronu arcyksięcia Franciszka Salwatora. W czasie I wojny światowej Maria Cardesa poparła inicjatywę wybitnego chirurga krakowskiego prof. Maksymiliana Rutkowskiego utworzenia przyfrontowej grupy lekarsko – pielęgniarskiej. Dzięki jej pomocy udało się stworzyć kompletnie wyposażony szpital polowy z salą operacyjną, znaczną ilością łóżek, bielizny operacyjnej i pościelowej, kuchnią oraz zapasami. Szpital otrzymał również z wiedeńskiej centrali trzy samochody sanitarne. Reprodukcja obrazu Kossaka trafiła za pośrednictwem Księcia Pawła do Sanatorium Czerwonego Krzyża we Lwowie, a potem do Krakowa i dziś stanowi cenną pamiątkę w zbiorach Małopolskiego Oddziału PCK.

Źródło: Małopolski Oddział Okręgowy PCK http://pck.malopolska.pl/

Lwów, Łuck i Wilno – 1919 rok

20. Czy wiesz, że gdyby granice Polski nie zostały zmienione po II wojnie światowej, to obchody 100-lecia Polskiego Czerwonego Krzyża świętowały by z nami działające do dziś, ale w strukturach innych stowarzyszeń państwowych Oddziały Lwowski, Wołyński i Wileński (Lwów, Łuck i Wilno).

Po powstaniu Polskiego Towarzystwa Czerwonego Krzyża utworzone zostały 4 duże Komitety Okręgowe: Małopolski, Wielkopolski, Południowo-Wschodni i Polesko-Miński z głównymi ośrodkami w Krakowie, Lwowie, Poznaniu, Warszawie. Utworzenie tych okręgów zapisane zostało w pierwszym Statucie PTCK z 1919 roku. Dzięki intensywnej pracy członków komitetów okręgowych z roku na rok powstawały nowe oddziały terenowe. I tak wkrótce powstał oddział w Łucku (Okręg Wołyński), a w 1925 roku w Wilnie (Okręg Wileński).  Jednostki te prowadziły aktywną działalność czerwonokrzyską: prowadziły sanatoria  (Lwów), ambulatoria ogólne i dentystyczne (Lwów, Łuck), gabinety naświetleń (Lwów). Organizowane były tygodnie PCK, działały drużyny ratownicze, rozwijano działalność kół młodzieżowych. Oddział we Lwowie prowadził regularnie leczenie tranowe dla dzieci oraz organizował ratownicze posterunki drogowe, które zajmowały się udzielaniem pierwszej pomocy poszkodowanym w wypadkach drogowych oraz szkoleniem drożników z zakresu pierwszej pomocy. Oddziały prowadziły świetlice dla dzieci i młodzieży, organizowały kwesty na rzecz najuboższych. Regularnie prowadzone były różnego rodzaju akcje sanitarno-społeczne, dla nas współczesnych często zaskakujące jak np. dezynfekcja aparatów telefonicznych. Celem akcji było utrzymanie aparatów telefonicznych „w stanie zabezpieczającym zdrowie publiczne”. Obywatele mogli zgłaszać aparaty publiczne i prywatne do dezynfekcji, którą przeprowadzali odpłatnie pracownicy lwowskiego oddziału PCK specjalnym środkiem dezynfekcyjnym. Pozyskane w ten sposób środki finansowe przeznaczane były na cele szkoleniowe ochotniczej służby zdrowia PCK i konserwację sprzętu sanitarnego.  Źródłem pozyskiwania środków na działalność była także sprzedaż apteczek. Największy popyt był na apteczki „turystyczno-wycieczkowe”, „walizkowe” i „szafkowo-ścienne”. Ważnym zadaniem oddziałów było tworzenie i szkolenie ochotniczej służby zdrowia, jako organu pomocniczego sanitarnej służby wojskowej na wypadek wojny. Oddziały w Lwowie, Wilnie i Łucku działały w strukturach PCK do II wojny światowej.

Koło Młodzieży z darami dla dzieci z sierocińca, Lwów 1938 r, foto MOO PCK, Źródło Sprawozdania z działalności Zarządu Oddziału Lwowskiego PCK za rok 1938.

Ćwiczenia praktyczne w terenie w czasie szkoleń ratowniczo-sanitarnych, Lwów 1938 r, foto MOO PCK, Źródło Sprawozdania z działalności Zarządu Oddziału Lwowskiego PCK za rok 1938.

Dekoracje bramy wjazdowej szpitala z okazji Tygodnia PCK, Lwów 1938 r, foto MOO PCK, Źródło : Sprawozdanie z działalności Zarządu Oddziału Lwowskiego PCK za rok 1938.

Koło Młodzieży PCK przy szkole żeńskiej im. Konarskiego we Lwowie, Lwów 1935 rok, foto MOO PCK, Źródło : Sprawozdanie z działalności Zarządu Oddziału Lwowskiego PCK za rok 1935.

Fotografia grupowa uczestników kursu z prezesem oddziału PCK na powiat łucki kapitan Tatarzyński. Łuck 1927-39, Źródło NAC Sygnatura: 1-C-862

Jubileuszowa Jednodniówka wydana przez Oddział PCK w Łucku, Źródło: POLONA – Polska Biblioteka Cyfrowa

Jubileuszowa Jednodniówka wydana przez Oddział PCK w Łucku, Źródło: POLONA – Polska Biblioteka Cyfrowa

Pocztówka ze zdjęciem Sanatorium Polskiego Czerwonego Krzyża we Lwowie, ul. Łyczakowska 107, fot. za https://polona.pl/item/sanatorjum-pol-czerwonego-krzyza-we-lwowie-widok-z-boku-le-sanatorium-de-la,MTA0NTc1MTA/0/#info:metadata

Źródło: Małopolski Oddział Okręgowy PCK http://pck.malopolska.pl/

18 stycznia – przemarsz ulicami Torunia

UWAGA, UWAGA!
W związku z jubileuszem 100-lecia Polskiego Czerwonego Krzyża zapraszamy wszystkich do inauguracji obchodów i przemarszu ulicami Torunia dnia 18 stycznia – w rocznicę podpisania Aktu założenia Polskiego Towarzystwa Czerwonego Krzyża. Spotykamy się o godz.11.50 przy pomniku Mikołaja Kopernika i ruszamy wprost pod pomnik gen.Józefa Hallera – wybitnego działacza i prezesa Polskiego Czerwonego Krzyża w latach 1920-1926. Członkom Polskiego Czerwonego Krzyża przypominamy jednocześnie o uregulowaniu składek członkowskich by z dumą i honorem świętować zacny jubileusz.