
Życzenia Wielkanocne


09.04.2019 w Młodzieżowym Domu Kultury odbył się uroczysty finał XXIV toruńskiej edycji ogólnopolskiego konkursu dla nastolatków ,,8 Wspaniałych”. Laureaci, a wśród nich nasza wolontariuszka Kasia Iwicka, otrzymali z rąk Pana Zbigniewa Fiderewicza – Zastępcy Prezydenta Torunia odznaki, dyplomy i nagrody.
Serdecznie gratulujemy wszystkim laureatom! 🌹
28. Czy wiesz, że twórcą i ojcem krwiodawstwa w Polskim Czerwonym Krzyżu był Henryk Bolesław Gnoiński?
Henryk Bolesław GNOIŃSKI to lekarz hematolog i serolog, który urodził się 1 października 1891 roku w Józefowie koło Łodzi. Szkołę powszechną i średnią ukończył w Piotrkowie Trybunalskim, po czym rozpoczął studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Od młodości działał społecznie m.in. w Drużynach Strzeleckich, Akademickim Kole Towarzystwa Szkoły Ludowej. Podczas I wojny światowej pracował jako medyk w Wolskim Szpitalu Zakaźnym w Warszawie. Zorganizował służbę zdrowia warszawskiego batalionu Legionów Polskich i odszedł z tym batalionem na front, służył w Legionach Polskich. . Ranny powrócił do Warszawy i pracował nadal w Szpitalu Wolskim, następnie w sanatorium dla chorych na płuca w Rudce. W 1918 roku pełnił obowiązki lekarza batalionowego w obronie Lwowa.

Po zakończeniu działań wojennych powrócił do Krakowa i na Uniwersytecie Jagiellońskim ukończył studia medyczne uzyskując w maju 1922 roku tytuł doktora.
Jeszcze jako student został asystentem w Zakładzie Patologii Ogólnej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ze względów rodzinnych po skończeniu studiów powrócił do Warszawy i podjął pracę jako asystent u prof. Franciszka Venuleta w Katedrze Patologii Uniwersytetu Warszawskiego i u prof. Kazimierza Rzętkowskiego w Klinice Chorób Wewnętrznych Szpitala Świętego Ducha – pierwszej naukowej placówki internistycznej w Warszawie.
W 1932 roku napisał pracę habilitacyjną pt. „Przemiana węglowodanowa a układ siateczkowo-śródbłonkowy” i uzyskał stopień doktora habilitowanego. Zorganizował i kierował pracownią do badań nad wydzielaniem wewnętrznym i witaminami. Podjął pracę w zakładzie o nazwie: „Towarzystwo Przemysłu Chemicznego i Farmaceutycznego d. Magister KLAWE S.A.” w Warszawie (późniejsza „POLFA”).

Lata 30-te to okres wzmożonego rozwoju transfuzjologii w Europie, jak również w Polsce. Polski Czerwony Krzyż wystąpił z inicjatywą utworzenia przy Szpitalu PCK na ul. Smolnej 6 w Warszawie osobnej jednostki dedykowanej badaniom nad krwią, transfuzjami i krwiolecznictwem. W 1935 r powstał Instytut Przetaczania Krwi. Dyrektorem tego Instytutu został dr Henryk Gnoiński. Otrzymał wówczas stanowisko docenta. W tym czasie napisał popularną broszurę pt. „O przetaczaniu krwi”, która dała nowe spojrzenie na krew jako środek leczniczy i stała się początkiem praktycznego realizowania idei honorowego krwiodawstwa w Polsce. Jednocześnie prowadził badania nad krwią konserwowaną i jej zastosowaniem w lecznictwie, w wyniku których powstała kolejna publikacja pt. „Rozwój idei przetaczania krwi”. Na ten temat na II Międzynarodowym Kongresie Przetaczania Krwi w Paryżu wygłosił referat pt. „Krew konserwowana powyżej 3 miesięcy – zmiany zachodzące i jej wartość lecznicza”. Ta praca, wydrukowana w 1938 roku w czasopiśmie „Le Sang”, stanowiła pewien przełom w technologii dłuższego konserwowania krwi. Już wówczas z krwi konserwowanej metodą dra Henryka Gnoińskiego często korzystał Szpital PCK w Warszawie. Jednocześnie wykładał patologię krwi dla studentów Uniwersytetu Warszawskiego.
W 1938 roku za całokształt prac naukowych w zakresie hematologii został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi.

Dr H. Gnoiński przy pracy w Instytucie Przetaczania i Konserwacji Krwi PCK, 1939 rok. Źródło: NAC 1-C-877-1
Do wybuchu II wojny światowej dr Henryk Gnoiński przeprowadził jeszcze wiele badań nad krwią, które miały na celu bezpieczniejsze wykorzystywanie jej w lecznictwie.
Z chwilą wybuchu II wojny światowej, w czasie wojny obronnej, dr Henryk Gnoiński wyjechał na wschodnie rubieże po to, aby m.in. w Lublinie, Zamościu, Łucku organizować stacje przetaczania krwi. Spotkał się z dużą ofiarnością społeczeństwa – nie brakowało dawców, bo w organizowanych stacjach pobierana była krew dla rannych żołnierzy ewakuowanych z frontu.

W czasie okupacji hitlerowskiej dr Henryk Gnoiński pracował w tajnych oddziałach wojskowych, od 1942 roku jako Szef Sanitarny Komendy Głównej Batalionów Chłopskich. Na wzór Polskiego Czerwonego Krzyża zorganizował w ramach struktur Batalionów Chłopskich służbę sanitarną nazwaną Polski Zielony Krzyż. Dzięki wielkiemu zaangażowaniu zdołał przeszkolić kilkadziesiąt instruktorek i około ośmiu tysięcy sanitariuszek, które pełniły służbę sanitarną w oddziałach Batalionów Chłopskich, a także w swoich wsiach, a po wojnie były pionierkami oświaty sanitarnej na wsi.
W latach 1943-1944, po zorganizowaniu tajnych kompletów uniwersyteckich, dr Gnoiński prowadził na nich wykłady w zakresie patologii ogólnej i doświadczalnej. Po upadku powstania warszawskiego w 1944 roku rozpoczął pracę w Zarządzie Głównym PCK w Warszawie jako szef wydziału higieny i inspekcji sanitarnej, a od jesieni 1945 roku był członkiem Zarządu Głównego PCK. W tym czasie, z polecenia Ministerstwa Zdrowia i PCK organizował stacje przetaczania krwi. Był także nauczycielem akademickim.
Zmarł 19 sierpnia 1946 roku w wyniku ran odniesionych w wypadku samochodowym na trasie Warszawa- Gdańsk. Kilka dni przed tragiczną śmiercią otrzymał nominację profesorską – został mianowany profesorem patologii ogólnej w Akademii Medycznej w Gdańsku. Pochowany został na cmentarzu w Piotrkowie.
W docenieniu zasług dla rozwoju ruchu honorowego krwiodawstwa Polski Czerwony Krzyż z okazji 40- lecia ruchu honorowego krwiodawstwa w PCK wydał okolicznościowy medal z jego podobizną.

Medal na 40-lecie honorowego krwiodawstwa PCK z podobizną Henryka Gnoińskiego.
Opr. na podstawie Polski Słownik Biograficzny, t. 8, 1959, s. 154.
Źródło: Małopolski Oddział Okręgowy PCK http://pck.malopolska.pl/
27. Czy wiesz, że pierwsze powstałe po 1921 roku Koła Młodzieży PCK zajmowały się nie tylko działalnością samarytańską, ale także realizowały dość nietypowe działania jak prowadzenie fryzjerni czy „uprawianie zagonków”.
Ruch młodzieżowy organizowany był w Polskim Czerwonym Krzyżu niemal od zarania istnienia jednej organizacji, od 1921 roku. Program pracy z młodzieżą w Czerwonym Krzyżu obejmował różnorakie zagadnienia wychowawcze, edukacyjne, kulturalne, społeczne. Trudno ocenić które z działań były ważniejsze, a której mniej ważne. Koła Młodzieży prowadziły niezliczoną liczbę akcji higienicznych, konkursów czystości, zgodnie z duchem czerwonokrzyskim młodzież szkoliła się także w zakresie pierwszej pomocy i ratownictwa. Podstawą była jednak była działalność samarytańska. Koła Młodzieży gromadziły fundusze organizując różnorakie akcje, samodzielnie szyły koszulki dla ubogich dzieci, organizowały paczki świąteczne dla potrzebujących , odwiedzały chorych w szpitalach i domach, organizowały zbiórki odzieży, książek, dożywianie w szkołach, a także opiekowały się opuszczonymi grobami.

Konieczne było jednak zdobywanie środków finansowych na działania statutowe. I tu pomysłowość młodzieży i ich opiekunów okazała się niezrównana. W latach 20-tych i 30-tych Koła Młodzieży prowadziły akcje dość nietypowe jak np. prowadzenie fryzjerni czy uprawa „zagonków” .
Fryzjernie szkolne prowadzone były przez koła młodzieży zwłaszcza w Łódzkiem, na Wileńszczyźnie i Wołyniu, w sumie w 130 szkołach i świadczą o dużej pomysłowości młodzieży. Zamożniejsi uczniowie płacili w takiej fryzjerni po kilka groszy, a niezamożnych „pan fryzjer” strzygł bezpłatnie. Z fryzjerni korzystać mogła nie tylko młodzież szkolna, ale także dorośli mieszkańcy danej miejscowości.

Inną forma pozyskiwania środków była uprawa „zagonków”. Młodzież uprawiała zagonki i wyhodowane na nich warzywa sprzedawała lub zanosiła ubogim , a kwiaty dostarczała dla chorych do szpitali. W samej tylko Warszawie młodzież otrzymała 12 zagonków o łącznej powierzchni 55 301 m2, na których pracowało 1565 dzieci. Tereny były dzierżawione od osób prywatnych, wojska, czy stanowiły własność magistracką. Działająca w Warszawie Komisja Oddziałowa ds. Młodzieży licznie występowała z okolicznościowymi odczytami nt. pozytywnych efektów wychowawczych i społecznych pracy na roli przez młodzież, aby pozyskać jak najwięcej terenów pod uprawę. Każde dziecko miało swój własny zagonek, na którym prowadziło uprawy. Komisja Oddziałowa tak uzasadniała tę pracę:


Źródło: Małopolski Oddział Okręgowy PCK http://pck.malopolska.pl/

Sympozjum nt. wolontariatu ph.”Działam, więc jestem. Wszędzie dla wszystkich – 100 lat Polskiego Czerwonego Krzyża” ZSPS i VIIII LO, dnia 01 marca 2019 roku.
Ewa Zulewska-Mielcarska
Polski Czerwony Krzyż w Toruniu
Szanowni państwo, drodzy młodzi przyjaciele,
każdy mniej więcej intuicyjnie czuje, czym jest wolontariat. Z samym pojęciem zetknęła się z pewnością większość społeczeństwa lub przynajmniej duża jego część. Dla pewności warto jednak przypomnieć definicję, jaką podaje Słownik Języka Polskiego PWN dla hasła wolontariat. Otóż jest to „dobrowolna, bezpłatna praca społeczna, zwłaszcza związana z opieką nad nieuleczalnie chorymi lub niepełnosprawnymi ludźmi”. Wolontariat jest terminem nowym – został wprowadzony do polskiej literatury na początku lat dziewięćdziesiątych XX w. wraz z rozwojem różnego rodzaju organizacji pozarządowych, które odgrywają coraz większą rolę w kształtowaniu życia społecznego. Do tego czasu cała sfera działalności społecznej realizowanej przez ochotników i działaczy społecznych nazywana była filantropią, dobroczynnością, działalnością charytatywną lub pracą społeczną.
Trzeba powiedzieć, że wolontariat od zawsze związany był z filantropią, czyli działalnością polegającą na bezinteresownym udzielaniu pomocy finansowej czy materialnej ludziom potrzebującym. Te dwie sfery działania łączą się ze sobą i wzajemnie przenikają. Wolontariat może bowiem często istnieć tylko pod warunkiem, że istnieje filantrop, który umożliwia podejmowanie odpowiednich działań – finansując je. O tym należy zawsze pamiętać, gdyż sama praca wolontariusza, choć stanowiąca esencję pomocy niesionej potrzebującym, jednak bez pomocy filantropijnej często skazana byłaby na nieefektywność.
***
Od najdawniejszych czasów wolontariat oraz filantropia uznawane były za działalność szczytną i chwalebną. Za pierwszego filantropa uważać zwykło się Prometeusza, mitycznego herosa, który przynieść miał ludziom wykradziony bogom ogień, za co skazany został na wieczne tortury (przykuty został do gór Kaukazu, gdzie orzeł codziennie wyrywał mu wątrobę, która odrastała za każdym razem na nowo). Dalsza historia filantropii i wolontariatu nie jest już tak dramatyczna. Z pewnością, wielką historyczną postacią, o dużym znaczeniu, był Gajusz Mecenas – patron i protektor sztuki oraz wielu artystów, w tym poety Horacego. Nie wykluczone, że wiele z arcydzieł rzymskiej sztuki, zwłaszcza poezji, nie powstałoby, gdyby nie, nomen omen, mecenat – Mecenasa.
Chrześcijaństwo przyniosło filantropii oraz wolontariatowi nowy wymiar. Odtąd czynienie dobra, spełnianie względem drugiego uczynków miłosierdzia stały się nakazem religijnym, wynikającym z przykazania miłości, z potrzeby pomocy bliźnim, niesienia pocieszenia i wsparcia potrzebującym.
Największym filantropem w średniowieczu był Kościół. Przy zakładanych licznych klasztorach oraz parafiach istniały często szkółki, apteki, quasi-przychodnie lekarskie, czy nawet szpitale. Stosując dzisiejszą miarę, można powiedzieć, że tworzyły się nawet pewne „sieci” lub marki pewnych usług. Przykładowo, przy prawie każdym kościele pw. św. Jerzego znajdowało się infirmarium, czyli izba chorych. Właśnie średniowiecze przyniosło pewną zmianę jeśli chodzi o pojmowanie wolontariatu. Kościół, który niósł pomoc ubogim, sam nie mógł w całości spełnić tej posługi, dlatego też potrzebował pomocy ludności. Toteż pracę dobrowolną, wolontariacką zaczęto uważać jako formę jałmużny na rzecz ubogich. Atmosfera i kultura średniowieczna spowodowała, że taka forma niesienia pomocy potrzebującym, jako pewien wyraz miłosierdzia i jałmużny właśnie, stała się bardzo popularna.
Dalej, kolejna, ważna zmiana w rozumieniu wolontariatu nastąpiła w późnej nowożytności. Idee oświeceniowe, humanitaryzm oraz nacisk na pracę społeczną spowodowały, że coraz częściej zwracano uwagę na społeczny wymiar wolontariatu. Przykładem jest Józef Wybicki, autora obecnego hymnu Polski, który za swoją pracę dla Rzeczypospolitej nie pobierał żadnej pensji.
W czasach zaborów działalność filantropijna na ziemiach polskich była podporządkowana potrzebom narodowym, stanowiąc ważny element etosu patriotycznego. Działalność filantropijna ściśle łączyła się wówczas z pojęciem bezinteresowności i była formą oporu społecznego w obronie więzi narodowych. Wyrazem tego było m.in. prowadzenie działalności charytatywno-opiekuńczej oraz wspieranie rozwoju nauki, oświaty, literatury, a w kulturze uprzywilejowanie badań dotyczących historii narodu i ochrony dziedzictwa narodowego. Równocześnie na okres zaborów przypadł początek rozwoju cywilizacji przemysłowej na ziemiach polskich, a wraz z nią narastały problemy socjalne. Początkowo działalność filantropijna tego okresu była skierowana na pomoc – tradycyjnie najuboższym.
Rozwinięta podczas zaborów oraz I wojny światowej działalność filantropijna i dobroczynna Polaków doznała uszczerbku w czasach II Rzeczypospolitej. Państwo, obejmując swoją władzą coraz większe obszary działalności społecznej sprawiło, że ludność polska z niechęcią sama podejmowała inicjatywę dobroczynną, oczekując raczej aktywności państwa. Mimo tak niekorzystnych okoliczności, Polacy dali wyraz swojego wielkiego przywiązania do idei dobra wspólnego podczas II wojny światowej, jednocząc się wokół idei samopomocy oraz współdziałania. Mimo licznych zakazów i ograniczeń potrafili zjednoczyć się, by dla dobra potrzebujących poświęcić własną pracę, narażając niekiedy życie. Należy tu wymienić działalność Rady Głównej Opiekuńczej, Polskiego Czerwonego Krzyża, Kościoła katolickiego, Związku Spółdzielni Spożywców RP ”Społem” oraz wielu właścicieli firm prywatnych i przedsiębiorstw, a także indywidualnych darczyńców, którzy wspomagali akcje charytatywne i obejmowali opieką wielu ludzi nauki i kultury
Dziś, w XXI wieku, po latach komunizmu, gdy działalność filantropijna faktycznie była upaństwowiona, jak wiele innych dziedzin życia, przeżywamy w Polsce rozkwit działalności dobroczynnej, filantropijnej oraz wolontariackiej. W 2018 r. w Polsce działało ok. 90 tysięcy stowarzyszeń i fundacji określanych mianem non-profit ( nie dla zysku). Ich profil jest różny. Niektóre niosą pomoc najuboższym, inne inwalidom, osobom chorym, jeszcze inne zajmują się świadczeniem pomocy przy różnego typu akcjach społecznych czy wydarzeniach. Dziś wolontariat oraz filantropia nie ograniczają się już wyłącznie do sfery pomocy najuboższym, ale są również elementem potrzebnej i prowadzonej pracy u podstaw, popularyzacji w społeczeństwie świadomości dobra wspólnego oraz postaw obywatelskich.
Nie ulega wątpliwości, że filantropia jest niezbędnym instrumentem budowania solidarności społecznej. Obejmuje wiele dziedzin życia. Nowa filantropia to zarówno działalność bezinteresowna, jak i przyjmująca postać relacji, opartych na wymianie (pomoc wzajemna, sponsoring, patronat, reklama społeczna). Dobroczynność i filantropia należą do tych wartości społecznych, bez których niemożliwy jest prawidłowy rozwój społeczny i gospodarczy. Przeciwstawiają się egoizmowi w życiu publicznym, są reakcją i obroną przed nadmiernym liberalizmem, marginalizacją ogromnych rzesz ludzi oraz wyrazem szacunku i miłości społecznej wobec najuboższych.
***
24 czerwca 1859 r. stoczono bitwę pod Solferino. Tak rozpoczęła się kolejna karta w światowej historii filantropii. Przejeżdżający niedaleko pola bitwy Henri Dunant wstrząśnięty widokiem dogorywających żołnierzy, w cztery lata później, w 1863 r. zakłada Czerwony Krzyż, organizację mającą początkowo na celu niesienie pomocy rannym, chorym oraz jeńcom podczas wojny, a z czasem coraz bardziej rozszerzającą swoją działalność.
W Polsce, Czerwony Krzyż to organizacja, która bodaj najbardziej kojarzy się z dobroczynnością oraz wolontariatem. Nie powinno to dziwić, ponieważ działa on w naszym kraju już od 100 lat. Pierwsza inicjatywa do jego powstania wyszła ze Stowarzyszenia Samarytanin Polski. 18 stycznia 1919 r. na naradzie, na której obecne były wszystkie istniejące na zimach polskich organizacje dobroczynne powołano do życia Polskie Towarzystwo Czerwonego Krzyża. W kwietniu statut organizacji zatwierdził rząd, jego prezesem wybrano hrabiego Pawła Sapiehę, a następnie Helenę Paderewską, a już w lipcu Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża zarejestrował i uznał Polskie Towarzystwo Czerwonego Krzyża jako jedyną organizację czerwonokrzyską działającą na terytorium państwa polskiego.
W 1939 roku Polski Czerwony Krzyż liczył ok. 850.000 członków, w tym ok. 50 % stanowiła młodzież. Dysponował także znaczną rzeszę przeszkolonych pielęgniarek i ratowników, poważnym majątkiem, zapasami materiałów sanitarnych, sprzętem technicznym, prowadził 1300 placówek ochrony zdrowia i opieki społecznej, posiadał wiele nieruchomości.
Działalność Polskiego Czerwonego Krzyża trwa od tego czasu nieprzerwanie. Nawet podczas wojny Czerwony Krzyż niósł pomoc jej ofiarom na ziemiach polskich – werbował honorowych dawców krwi, świadczył pomoc sanitarną jeńcom wojennym, więźniom obozów koncentracyjnych, gromadził informację o ofiarach wojny. Działalność PCK nie obejmowała jednak terenów okupowanych przez Związek Sowiecki. Kraj ten, nie uznający konwencji genewskich, nie zezwalał, a w każdym razie utrudniał działalność Polskiego Czerwonego Krzyża a próby niesienia pomocy ofiarom wojny, zwłaszcza jeńcom wojennym i ich rodzinom, pozostającym w ZSRR często były niemożliwe.
Lata PRLu przyniosły Polskiemu Czerwonemu Krzyżowi kolejne problemy i utrudnienia. Zasada centralizmu demokratycznego powodowała, że państwo uporczywie starało się podporządkować sobie tę organizację. Dziś, w III Rzeczypospolitej Polski Czerwony Krzyż na nowo odbudowuje swoją tożsamość i aktywność, niezależnie od władzy państwowej, aby zgodnie z konwencjami genewskimi realizować swoje działania.
Siedem zasad, którymi kieruje się Czerwony Krzyż: humanitaryzm, bezstronność, neutralność, niezależność, dobrowolność, jedność, powszechność. To siedem zasad, które stanowią o wyjątkowości tej organizacji, to one gwarantują, że Czerwony Krzyż niósł będzie pomoc w każdej sytuacji, dla każdego taką samą. Siedem zasad, które powinny być wspólne dla wszystkich ludzi dobrej woli, którzy chcą nieść pomoc bliźnim. To fundament, na którym mocno posadowiona jest ta organizacja, który jednocześnie gwarantuje, że przez długie lata jeszcze Czerwony Krzyż wykonywać będzie swoją misję i niósł będzie pomoc tym, którzy jej najbardziej potrzebują.
Dziś, Polski Czerwony Krzyż posiada w Polsce ponad 200 Oddziałów Rejonowych, a poza tym wiele tzw. jednostek podstawowych – Szkolnych Kół PCK, Grup Społecznych Instruktorów Młodzieżowych, Klubów Honorowych Dawców Krwi, Grup Ratownictwa oraz Grup Pomocy Humanitarnej. Prócz promocji wartości takich jak honorowe krwiodawstwo, pierwsza pomoc czy ekologia, świadczenia usług opiekuńczych i socjalnych, upowszechnianie międzynarodowego prawa humanitarnego. Polski Czerwony Krzyż prowadzi również działania edukacyjne wśród dzieci i młodzieży, zachęcające młodych ludzi do angażowania się w wolontariat. „Superwiewiórka”, „Ratowniczek”, Dziel się Uśmiechem”, „Mistrzostwa Pierwszej Pomocy”, „Młoda Krew Ratuje Życie”, „Nie bądź obojętny – naucz się pomagać”, Olimpiada Promocji Zdrowego Stylu Życia – to kampanie i programy edukacyjne, które szerzą świadomość o tym, jak bardzo potrzebna jest praca wolontariuszy, jaką wagę ma ich praca, jak potrzebna jest społeczeństwu.
Polski Czerwony Krzyż nie tylko prowadzi edukację wolontariacką, ale również umożliwia samorealizację w tych dziedzinach, które odpowiadają samym wolontariuszom, a są to liczne akcje, kwesty, projekty edukacyjne, festyny, pokazy. Czerwony Krzyż jest miejscem, gdzie ludzie dobrej woli, świadomi spoczywającego na nich obowiązku troski o dobro wspólne, którzy potrafią dostrzegać w innych wartościową osobę, mogą realizować się w trosce o dobro drugiego człowieka. Osobiście uważam, że poprzez swoją działalność Czerwony Krzyż nie tylko sam niesie pomoc potrzebującym, ale także ułatwia każdemu włączenie się w ten proces, a poprzez to szerzy w społeczeństwie takie wartości, jak wrażliwość społeczną, szacunek dla drugiego, poszanowanie godności człowieka, dojrzałe spojrzenie na świat, uczucie miłosierdzia.
Czerwony Krzyż i wolontariat, to dwie, nierozerwalne instytucje. O ile jednak wolontariat bez Czerwonego Krzyża może istnieć, i na pewno by istniał, to Czerwony Krzyż bez wolontariatu przeżyć by nie mógł, gdyż to właśnie dzięki pracy setek, a nawet tysięcy wolontariuszy, którzy w szczytnej idei poświęcają swój czas na pracę społeczną, Czerwony Krzyż może realizować swoje zadania oraz swoją misję. Za co bardzo dziękujemy
Fotorelacja z sympozjum:
Oddział Toruński Polskiego Czerwonego Krzyża obchodzi w tym roku 100 rocznicę powstania. Z tej okazji w Zespole Szkół Przemysłu Spożywczego i VIII LO odbyło się sympozjum na temat wolontariatu zatytułowane „Działam więc jestem”.
Ewa Zulewska (Oddział Toruński Polskiego Czerwonego Krzyża):
– Żeby nie wolontariusze, nie zaangażowanie społeczne ludzi dobrej woli, którzy chcą poświęcić swój czas, swoje umiejętności to Polskiego Czerwonego Krzyża by nie było, bo to jest organizacja zbudowana na dobrowolnej pracy wolontariuszy, działaczy. Według sprawozdania z roku 2018 mamy ok 700 osób, na których możemy liczyć no można powiedzieć w sposób stały. Natomiast są akcje, są jakieś wydarzenia, do których zapraszamy też takich, którzy chcą jednorazowo uczestniczyć.
Jakie są zadania takiego wolontariusza u was?
E.Z: – Różne, ponieważ nasze spektrum działalności jest naprawdę bardzo, bardzo duże. To są kursy, to są pokazy z pierwszej pomocy, doskonalenie umiejętności pierwszej pomocy, to jest honorowe krwiodawstwo, to jest tak zwany wolontariat opiekuńczy, czyli pomoc osobom niepełnosprawnym, niesamodzielnym, osobom z powodu wieku. To tez jest wolontariat edukacyjny gdzie właśnie organizujemy jakieś szkolenia, jakieś pokazy.Urszula Przedpełska, dyrektor Zespołu Szkół Spożywczego i VIII LO w Toruniu:
– To, że 20-lecie szkolne koło młodych ratowników obchodzi świadczy o tym, jak długo te działania są podejmowane, aktywne. Oczywiście podejmują wiele inicjatyw na rzecz drugiego człowieka. Tylko to jest bardzo ważne żeby wesprzeć, żeby też uczyć młodych tego, aby idea wolontariatu od najmłodszych lat przenikała do świadomości młodego człowieka.– Nazywam się Szymon Starzyk i jestem w szkolnym kole młodych ratowników w VIII LO. Skusił mnie profil w tej szkole ratowniczo-medyczny i szkolne koło ratowników, w którym uczymy się pomagać ludziom. Chcę to robić i lubię to. Lubię pomagać ludziom.
– A wiążesz tez może swoją przyszłość z tym?
– Tak. Chciałbym być ratownikiem medycznym. Szkoła zajmuje dużo czasu, ale na wolontariat zawsze jest czas. Jest to przede wszystkim nasza pasja
-Miłosz Przybyłowski, 18 lat i udzielam się głównie w kole ratowniczym w naszej szkole. Zajmujemy się tak wieloma rzeczami przede wszystkim wychodzimy na jakieś akcje. Byliśmy na Mistrzostwach w ratownictwie (red. Pierwszej Pomocy), które były organizowane na dworcu. Staramy się udzielać, pomagać. Lubię pomagać, interesuję się tym, przede wszystkim pomoc, żeby umieć jej udzielić, bo to jest bardzo ważne. Wiele osób w Polsce nie umie tego zrobić. Po prostu nie wie jak, nie wie jak zrobić 30 uciśnięć i 2 oddechy. Nie wie, co to jest. Nie wie jak ułożyć pozycję bezpieczną, jak pomóc w przypadku padaczki. Takie rzeczy są nam potrzebne i musimy nauczyć się po prostu tego. Trzy razy moja mama zemdlała, trzy razy tej wiedzy użyłem, raz byłem przy ataku padaczki i raz mój kolega rozciął sobie całe kolano i po prostu opatrzyliśmy go. I ta wiedza się naprawdę przydaje, bo wiemy, co robić. Zachowujemy zimną krew a nie po prostu krzyczymy wniebogłosy.
Źródło: Radio PIK (http://www.radiopik.pl/2,76540,dzialam-wiec-jestem-o-wolontariacie-w-toruniu)
Materiał TV Toruń z sympozjum od 9:40
Materiał w magazynie Nowości

1 marca 2019 r. Polski Czerwony Krzyż w Toruniu oraz Zespół Szkół Przemysłu Spożywczego i VIII Liceum Ogólnokształcące w Toruniu z okazji 100-lecia PCK oraz 20-lecia Koła Młodych Ratowników ZSPS i VIII LO organizują SYMPOZJUM na temat wolontariatu pod hasłem „DZIAŁAM, WIĘC JESTEM. WSZĘDZIE DLA WSZYSTKICH – 100 LAT PCK”



Polski Czerwony Krzyż od 100 lat prowadzi działania, których celem jest zapobieganie ludzkim cierpieniom i łagodzenie ich skutków. Wśród szerokiego wachlarza form pomocy organizowanych przez PCK można wymienić między innymi upowszechnianie międzynarodowego prawa humanitarnego, prowadzenie działalności humanitarnej, promocję honorowego krwiodawstwa, promocję zdrowia i zasad udzielania pierwszej pomocy, ratownictwo, prowadzenie Krajowego Biura Informacji i Poszukiwań, promocję właściwych zachowań ekologicznych, organizowanie opieki i pomocy socjalnej, przeciwdziałanie uzależnieniom i promocję zdrowego trybu życia.
W związku z obchodami tego niezwykłego jubileuszu zapraszamy nauczycieli i uczniów szkół ponadgimnazjalnych do udziału w konkursie na realizację filmu promującego działalność Polskiego Czerwonego Krzyża. Konkurs rozpocznie się 25 lutego 2019 r. i trwać będzie do 28 czerwca 2019 r. Współorganizatorem konkursu jest Kujawsko-Pomorskie Centrum Edukacji Nauczycieli w Bydgoszczy. Dokumenty zgłoszeniowe należy składać osobiście lub pocztą tradycyjną w siedzibie Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Okręgowego PCK do dnia 28 czerwca 2019 r.
Szczegóły na stronie http://pck.org.pl/bydgoszcz/odpal.php?katalog=informacje&rok=2019&plik=004_exp.php
26. Czy wiesz, że przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości 11 listopada 1918 roku w każdym zaborze działały organizacje czerwonokrzyskie, które niosły pomoc rannym w czasie walk żołnierzom i cywilnym ofiarom?
Brak samodzielnego bytu państwowego uniemożliwiał utworzenie stowarzyszenia krajowego Czerwonego Krzyża na ziemiach polskich w okresie zaborów. Jednak w każdym zaborze istniały organizacje kierujące się w swojej działalności ideałami czerwonokrzyskimi. Zadaniem tych organizacji było także zachowanie tożsamości narodowej w zmieniających się warunkach społeczno-politycznych w naszej ojczyźnie.
Galicja- zabór austriacki
Najwcześniej organizacje takie powstały w Galicji, gdzie dzięki prowadzonej przez Austrię polityce ustępstw na rzecz swobód narodowych, panowały korzystne warunki do rozwoju organizacji społecznych tworzonych przez Polaków. Organizacje czerwonokrzyskie zajmowały się zarówno pomaganiem najbardziej potrzebującym i poszkodowanym, jak i szkoleniem personelu sanitarnego na potrzeby walki o niepodległość. Organizacje te wzięły udział w I wojnie światowej, zapewniając pomoc rannym i chorym żołnierzom i ludności cywilnej oraz stając się trzonem służby medycznej Legionów Polskich.

Przed 1891 r. działały w Galicji dwie organizacje o charakterze czerwonokrzyskim: Stowarzyszenie Patriotycznej Pomocy Czerwonego Krzyża Galicji oraz Krajowe Stowarzyszenie Dam Patriotycznej Pomocy Czerwonego Krzyża. W 1891 r. zjednoczyły się one powołując Krajowe Stowarzyszenie Mężczyzn i Dam Czerwonego Krzyża w Galicji. Jego siedzibą był Lwów, a prezesem książę Paweł Sapieha. Filia stowarzyszenia działała w Krakowie. Na początku Wielkiej Wojny, za zgodą Austriackiego Czerwonego Krzyża, powołano do życia Galicyjskie Towarzystwo Pań i Panów Czerwonego Krzyża (później zmieniło nazwę na Stowarzyszenie). Towarzystwo było krajową, autonomiczną strukturą działającą w ramach Austriackiego Czerwonego Krzyża. Siedzibą był Lwów, natomiast w Krakowie działała jego ekspozytura.

Towarzystwo prowadziło głównie na Podkarpaciu szpitale, schroniska, a nawet sanatoria. Organizowało walkę z epidemiami chorób zakaźnych, akcje odczytowo-oświatowe i wydawało pismo „Walka o Zdrowie”. Pracami organizacji kierował książę Paweł Sapieha. Natychmiast po wybuchu I wojny światowej organizacje te przystąpiły do organizowania pomocy dla rannych i chorych żołnierzy i ludności cywilnej. Pod patronatem Galicyjskiego Towarzystwa Pań i Panów Czerwonego Krzyża i księcia Pawła Sapiehy działała w Krakowie Dworcowa Stacja Opatrunkowa, która w pierwszym okresie działań wojennych była centralnym punktem pomocy medycznej w Krakowie. Zadaniem stacji było udzielanie pierwszej pomocy rannym i chorym przywożonym z pola walki, zmienianie opatrunków, odstawianie ciężej rannych do miejscowych szpitali, ewentualnie wreszcie kierowanie ich do dalszego transportu w głąb monarchii.

Koordynatorką stacji była Maria Epstein, a zespołem pielęgniarek i sanitariuszek kierowała Anna Rydel, która prowadziła również stację wypoczynkową dla żołnierzy. Opiekowano się jeńcami bez względu na ich pochodzenie. W prace Austriackiego Czerwonego Krzyża na froncie austriacko-rosyjskim zaangażowana była m.in. hrabina Maria Tarnowska.
Akcja rozwinęła się w latach 1916-1917, kiedy to Towarzystwo przejęło pod swoją opiekę sieć szpitali i sanatoriów położonych w miejscowościach słynących z wód leczniczych w niektórych miastach garnizonowych. W 1918 r. powstawać zaczęły punkty sanitarne na dworcach kolejowych, uzupełnione o sieć przychodni przeciwgruźliczych i przeciw wenerycznych. Prowadzono walkę z chorobami epidemicznymi.

Z inicjatywy Czerwonego Krzyża i dzięki wsparciu Mary Cardezzy, małżonki sekretarza ambasady amerykańskiej w Wiedniu i wielkiej przyjaciółki Polski, powołano również Grupę Chirurgiczną prof. Maksymiliana Rutkowskiego, która zapewniała pomoc medyczną Legionom Polskim.

Galicyjskie Towarzystwo korzystało ze wsparcia finansowego Austriackiego CK oraz pomocy osób dobrej woli. Przez cały czas Towarzystwo gromadziło środki i majątek, posiadało wiele placówek szczególnie na Podkarpaciu. Po zmianie nazwy na Krajowe Stowarzyszenie Czerwonego Krzyża we Lwowie, 26 lutego 1918 roku zakupiło nawet w Zakopanem od dra Andrzeja Chramca majątek, w którym urządzono szpital dla chorujących na gruźlicę legionistów. Była to najbogatsza organizacja humanitarna na ziemiach polskich.

W Galicji działały w latach 1914–1918 również mniejsze organizacje humanitarne o charakterze czerwonokrzyskim, m.in.:
Samarytanin Polski
W 1912 r. w Krakowie powstało stowarzyszenie Samarytanin Polski, powołane z myślą o kształceniu kadr sanitarnych dla potrzeb polskiego zrywu narodowego. Jego inicjatorem był dr Bolesław Wicherkiewicz, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zatwierdzony przez władze austriackie statut organizacji umożliwiał tworzenie kół terenowych w całej Austrii. Stowarzyszenie było więc obecne w Krakowie, Lwowie, Wiedniu, Pradze, a nawet w szwajcarskim Baden. Członkiem stowarzyszenia mogła być osoba, która wpłaciła składkę roczną w wysokości 1 korony i przeszkoliła kandydatów w zakresie pomocy rannym i chorym. Członkowie wspierający płacili rocznie 10 koron, natomiast członkowie założyciele jednorazowo 20 koron oraz byli zobowiązani do honorowej pracy na kursach sanitarnych.
W Krakowie kursy sanitarne prowadził dr Mieczysław Staszewski, chirurg. Uczestniczyły w nich licznie kobiety ze środowisk patriotycznej inteligencji i młodzieży skautowskiej. W ramach przygotowań kadr medycznych dla przyszłej wojny zorganizowano zespół lekarzy, który miał zająć się masowym szkoleniem sanitarnym na kursach w różnych miejscowościach. Tylko w samym Krakowie kurs pierwszej pomocy przeszło 1 000 osób. Uczestnicy kursów mogli korzystać ze specjalnego podręcznika pt. „Samarytanin”.
Stowarzyszenie współpracowało z organizacjami strzeleckimi. Godłem Samarytanina Polskiego był niebieski krzyż na białym polu.

Już 22 sierpnia 1914 r. Samarytanin Polski podjął decyzję o objęciu opieką sanitarno-medyczną Legionów Polskich. Połączył się on z Komitetem Lekarskim w Krakowie, do którego z kolei dołączyli młodzi krakowscy medycy zaangażowani w Strzelecki Czerwony Krzyż. Samarytanin Polski przeszkolił tysiące sanitariuszek, sanitariuszy i pielęgniarek, które zasiliły legionowe lazarety i szpitale.
W czasie I wojny światowej Samarytanin organizował własne szpitale, gromadził środki finansowe, materiały sanitarne oraz sprzęt medyczny. Prowadził akcje szkoleniowe, tworzył w prywatnych domach specjalne lazarety dla chorych i rannych oraz schroniska dla niezdolnych do dalszej służby legionistów. Walczące oddziały zaopatrywano w leki, środki opatrunkowe i narzędzia chirurgiczne. Prowadzono walkę z szerzącymi się epidemiami ospy, duru brzusznego i plamistego, czy czerwonki.
Samarytanin działał również wśród wychodźców na terenie całej monarchii. Aż do chwili powołania Polskiego Towarzystwa Czerwonego Krzyża organizował również pomoc dla ludności cywilnej.
Pod zaborem rosyjskim
Pierwsze organizacje czerwonokrzyskie pod zaborem rosyjskim powstawały w latach1877-78 i miały charakter partyjny – związane były z partiami socjaldemokratycznymi: partią „Proletariat”, PPS, SDKPiL. Ich działalność była przeważnie tajna lub półjawna, wielu aktywnych działaczy trafiało do aresztu, a potem na zsyłkę na Sybir. Organizacje te nie dotrwały do I wojny światowej. Oficjalnie natomiast działało Towarzystwo Czerwonego Krzyża pod patronatem Rosyjskiego Czerwonego Krzyża. Prezesem był generał-gubernator warszawski książę Aleksander Imeretyński. Towarzystwo prowadziło kilka placówek w Warszawie, min dom dla wdów, dom dla inwalidów, przytułek dla dzieci. Placówki te w pierwszej kolejności przyjmowały pod opiekę rodziny byłych żołnierzy.
W Warszawie po wybuchu wojny, za zgodą Rosyjskiego Czerwonego Krzyża powołano Polski Komitet Pomocy Sanitarnej. Prezesem Komitetu został książę Z. Lubomirski, a wiceprezesami księżna F.M. Woroniecka i Seweryn Czetwertyński. Każdy funkcjonariusz PKPS otrzymywał legitymację w języku polskim na jednej stronie, a w języku rosyjskim na drugiej. Miał też prawo do używania opaski z syreną. Sprawozdania i inne dokumenty także pisane były po polsku i po rosyjsku.


Funkcjonowanie Komitetu wspierane było przez Rosję zarówno pod względem finansowym jak i organizacyjnym. Nie zmienia to faktu, że PKPS nieustannie czynił starania, aby uzyskać odrębność i niezależność, tak pod względem działań jak i symboli. Część pieniędzy na działalność pochodziła bowiem od patriotycznej części społeczeństwa.
W czasie I wojny, na terenie Warszawy i Królestwa Polskiego, PKPS prowadził szpitale, punkty odżywcze i opatrunkowe, organizował pociągi sanitarne, przytułki dla rannych, a z czasem także powołał Biuro Informacji o rannych. Na terenie Warszawy w czasie wojny było 21 szpitali, łącznie do dyspozycji było 813 łóżek. samych sanitariuszek było 1 116 oraz 1495 sanitariuszy. Na dworcach kolejowych: Wiedeńskim, Kaliskim, Piotrogrodzkim, Grójeckim i Wilanowskim działały punkty opatrunkowe i rozdzielcze. Wykonywano ogromną pracę medyczno-sanitarna i opiekuńczą.
W miarę przesuwania się frontu wojennego, po zajęciu Warszawy przez Niemców, na pewien okres PKPS przeniósł się do Moskwy. Stąd prowadził działalność także na rzecz wysiedleńców, organizował ruchome kuchnie, leczył, szkolił sanitarnie. W związku z przedłużającą się wojną wyczerpywały się zasoby finansowe i materialne, zmniejszono, a z czasem wstrzymano dotacje z Rosji. PKPS zmuszony był ograniczać działalność, likwidować placówki, aż do roku 1918. Po rewolucji październikowej zaczęła się likwidacja organizacji polskich na terenie Rosji. Wtedy, część działaczy, która pozostała w Warszawie po przeniesieniu siedziby PKPS do Moskwy, podjęła na nowo działalność w Warszawie. Na czele PKPS w Warszawie stanął Książę Z. Lubomirski. Warszawski PKPS prowadził w czasie wojny głównie szpitale na terenie miasta.
Pod zaborem pruskim.
Pod zaborem pruskim powstawanie organizacji czerwonokrzyskich było utrudnione. Lekarze poznańscy potajemnie prowadzili kursy sanitarne i szkolenia. Niestety działaczom nie udało się uzyskać zgody podobnie jak w Warszawie i w Galicji do utworzenia czerwonokrzyskiej organizacji polskiej pod patronatem Niemieckiego Czerwonego Krzyża. Społeczeństwo polskie jednak od momentu wybuchu wojny przystąpiło do niesienia pomocy. Organizowano kuchnie ruchome na stacjach kolejowych, niesiono pomoc sanitarną. W 1915 roku za zgodą władz pruskich utworzono Poznański Komitet Ratunkowy, potem na zajętych przez Niemców ziemiach Królestwa utworzono za zgodą władz Radę Główną Opiekuńczą do opieki nad poszkodowana w czasie wojny ludnością. Rada pozyskiwała środki na działania dzięki ogromnej ofiarności Wielkopolan, ale także z zagranicy.
W odrodzonym w 1918 roku niepodległym państwie polskim działały liczne organizacje charytatywne o charakterze czerwonokrzyskim, te zawiązane przed I wojna światowa, jak i podczas jej trwania. Zniszczenia wojenne były ogromne, szczególnie ucierpiała ludność, którą dodatkowo dziesiątkowały nędza, głód, choroby, epidemie. Dla istniejących organizacji czerwonokrzyskich, jak również licznie powstających nowych organizacji humanitarnych ogromnym wyzwaniem było zapewnienie pomocy wszystkim potrzebującym. Brak jednej organizacji, zjednoczonej, narodowej utrudniał kontakty z Międzynarodowym Czerwonym Krzyżem w Genewie, który zgodnie z wymogami Konwencji Genewskiej z 1864 roku wymagał istnienia jednej narodowej organizacji czerwonokrzyskiej. Stopniowo zaczęła dojrzewać wśród organizacji kierujących się zasadami Czerwonego Krzyża idea zjednoczeniowa.
Źródło: Małopolski Oddział Okręgowy PCK http://pck.malopolska.pl/